Thick as Thieves to zupełnie inna gra skradankowa niż to, co widziałeś wcześniej. Co może trochę zdezorientować graczy, to fakt, że gra nie pozwala zatrzymać gry ani szybko zapisać gry, jeśli myślisz, że zaraz zostaniesz złapany. Jak wyjaśnił nam reżyser gry Jeff Hickman, na pewno wpadniesz w Thick as Thieves, ale gracze powinni traktować to jako część doświadczenia, a nie coś, czego należy unikać.
"Nie ma zapisów – gra została zaprojektowana jako tryb wieloosobowy od samego początku, więc bez pauz, bez zapisów. Zamiast powoli przechodzić przez świat zagadkę po zagadce i "zapisywać zapisy", by przejść coś niezwykle trudnego, daliśmy graczowi bardzo potężne narzędzia, a potem to on musi odpowiednio ustawić poziom trudności," wyjaśnił Hickman. W Thick as Thieves możesz zmieniać poziom trudności według własnego uznania, a oczywiście jeśli zabierzesz ze sobą kumpla, nie będziesz sam w kradzieży. Dlatego nie ma prawdziwych zapisów, bo prawdopodobnie byłoby to zbyt trudne do wprowadzenia w grze wieloosobowej.
"Gracze zostaną wykryti – niepowodzenie z równym wykryciem to jeden z początkujących błędów, które popełniają osoby eksperymentujące z skradaniem się na początku; to jest binarne, bezlitosne i frustrujące. Jako zawodnik musisz umieć się pozbierać po błędach, a jeśli uda ci się wyjść z sytuacji alarmowej, świat musi się zresetować i pozwolić ci ponownie do niej podejść" – powiedział Hickman. Pętla nie polega na tym, żeby zrobić wszystko perfekcyjnie za jednym razem. Chodzi o to, by gracze mogli budować strategię za każdym razem, gdy wchodzą na nowy poziom, i sprawdzać, czy się uda, czy nie.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o unikalnym podejściu Thick as Thieves do skradania się, zajrzyj na nasz wywiad tutaj.
