Nigdy nie przepadałem za grami roguelite, dopóki nie odkryłem Hades. Pomysł umierania i konieczności zaczynania od nowa nie był czymś, co szczególnie doceniało moją cierpliwość, ale potem pojawił się klejnot Supergiant i zmienił to wszystko. Dziś nie uciekam tak szybko od tego gatunku i na pierwszy rzut oka wydaje mi się, że Towa and the Guardians of the Sacred Tree wygląda całkiem przytulnie i interesująco. Na pierwszy rzut oka widać wesołe kolory, urocze otoczenie i ogólnie rzecz biorąc, wydaje się, że jest przesiąknięty hojną dawką japońskiego designu. Wszystko to w tym samym czasie w tym, co jest w zasadzie dość klasycznym roguelite, w którym wraz z Towa i kilkoma innymi postaciami wyruszasz w pełną akcji podróż, aby przywrócić pokój w królestwie.
Najbardziej unikalną rzeczą w Towa and the Guardians of the Sacred Tree jest to, że sterujesz dwiema postaciami, a raczej możesz przełączać się między podążaniem za postacią lub przejmowaniem kontroli nad obiema za pomocą oddzielnych joysticków. Postać poboczna, którą wybierzesz z dużej galerii postaci, działa jako wsparcie za pomocą magii, podczas gdy ty wymierzasz karę mieczem. Z małej wioski Shinju, która służy jako centrum gry, wyruszasz w "bieg" przez kolorowe krajobrazy, zabijając potwory w każdym obszarze. Gdy już je wyczyścisz, możesz wybrać "Łaskę", która zwiększa twoje umiejętności, wybrać portal do następnego obszaru i udać się w kierunku bossa na końcu, a jeśli zginiesz, musisz zacząć od nowa. W uroczym miasteczku możesz ulepszyć swoją broń i inne umiejętności, aby stać się trochę silniejszym, gdy spróbujesz jeszcze raz.

Przytulna mała wioska służy jako centrum między rundami, w którym możesz rozmawiać z mieszkańcami i ulepszać swoją postać.
To klasyczna koncepcja, która nie robi wiele do zaskoczenia. Przed każdą rundą możesz wybierać spośród ośmiu różnych towarzyszy, co znacznie zmienia styl gry. Innymi słowy, jest trochę przyjemności w znalezieniu wsparcia, które najbardziej ci się podoba i którego ataki najlepiej pasują do twojego stylu gry. Możesz także pozwolić drugiemu graczowi przejąć kontrolę nad drugą postacią, dzięki czemu możesz grać w trybie kooperacji, który działa dobrze, ponieważ obszary są małe i łatwe w nawigacji. Jednak gracz, który gra wsparciem, musi zaakceptować, że jego ataki mają "czas odnowienia", więc styl gry jest dla niego znacznie wolniejszy.
Najbardziej atrakcyjnym aspektem tej gry jest zdecydowanie projekt wizualny. Kolory są jasne i wyraźne, co sprawia, że otoczenie jest bardzo zachęcające, jednak ograniczone obszary oznaczają również, że nie ma nic do bezpośredniego zwiedzania, a szkoda. Wolałbym bardziej otwarte podejście niż raczej małe obszary, na których walczę z wrogami. Mimo że otoczenie nie do końca się sprawdza, projekt jest nadal bardzo atrakcyjny i przytulny, co jest dużym plusem gry. Projekt wrogów nie jest szczególnie ekscytujący i nie robi większego wrażenia, ale bossowie wydają się nieco bardziej wyjątkowi. Na pierwszy plan wysuwa się przede wszystkim wesoła, kolorowa paleta, a wszystkiemu towarzyszy przyjemna muzyka. Niestety, gra cierpi z powodu niesamowicie monotonnych dialogów, których słuchanie po pewnym czasie staje się frustrujące. To ten sam dokuczliwy dźwięk powtarzany przez twoich towarzyszy, który naprawdę ciągnie w dół ogólny pejzaż dźwiękowy.

Najbardziej długotrwała mini-gra na świecie do aktualizacji? Całkiem możliwe.
W tym gatunku, jeśli ci się nie uda, musisz powtórzyć wszystko, co ukończyłeś, ale coś, co moim zdaniem działa całkiem nieźle, to to, że następna runda jest zauważalnie łatwiejsza. W wiosce możesz robić zakupy i ulepszać broń, i chociaż odbywa się to w bardzo uciążliwej i długiej mini-grze, zazwyczaj dostępne są hojne ulepszenia do następnej próby. Boss, który za pierwszym razem może wydawać się zbyt silny, jest znacznie łatwiejszy później, gdy twoja broń została znacznie ulepszona.
Brakuje mi jednak jednego niezwykle ważnego czynnika, który pozwoliłby mi przyznać mu wyższą ocenę. To słynne uczucie "jeszcze tylko jeden bieg", które jest tak ważne w tego typu grach. Nie wydaje się to frustrujące ani niesprawiedliwe, ale nie jest też szczególnie zabawne. Często czuję się usatysfakcjonowany po dwóch, trzech rundach i nie sądzę, żeby to uczucie przyszło tak szybko przy tej koncepcji. Gdy już znajdziesz swojego preferowanego towarzysza, tak naprawdę nie ma żadnych niespodzianek, więc wystarczy dotrzeć trochę dalej. Nie byłoby to negatywną rzeczą, gdyby było niesamowicie zabawne, ale w większości przypadków po prostu udaje się czuć dobrze.

Nie ma absolutnie nic złego w stylu wizualnym.
Towa and the Guardians of the Sacred Tree nie jest złą grą w swoim gatunku. Ma responsywne sterowanie, oferuje sporą dawkę wyzwań, ma unikalny projekt gry z dwiema sterowanymi postaciami i jest bardzo ładny dla oka. Ale jeśli chodzi o rozrywkę, wydaje się to dość proste i pozbawione głębi. Jeśli Hades był tym, co sprawiło, że na poważnie zaangażowałem się w ten gatunek i wzbudziło moje zainteresowanie, to niestety ta gra nie robi nic specjalnego, aby go utrzymać. Jest to przyjemne wizualnie i zabawne do grania w krótkich seriach, ale to niewiele więcej, a ponieważ Hades II jest już za tydzień, nie wydaje się to szczególnie ważne, aby sprawdzić to w ogólnym rozrachunku.