Jednym z najważniejszych wydarzeń 4. kolejki Ligi Mistrzów był mecz Paris Saint-Germain-Atlético de Madrid. Oba mecze desperacko potrzebowały zwycięstwa, aby pozostać w walce o środkowe pozycje w rankingu, które dałyby im kwalifikację do kolejnej fazy turnieju.
PSG zdominowało grę (oddało 22 strzały, Atleti tylko cztery i miało 72% posiadania piłki). Piłka nożna ma jednak swoje momenty i po szczególnie słabym rzucie rożnym w ostatniej minucie Atleti wyprowadziło kontratak, a Correa strzelił gola na 1-2. To była niesamowita chwila.
Luis Enrique, trener PSG, nie krył złości na komunikat prasowy po meczu, mówiąc, że "byli nieskończenie lepsi niż Atleti" i był to "żart". "Potrzebujemy 20 klarownych szans na zdobycie bramki, a oni kichnięciem strzelą gola".
Luis Enrique chwalił Simeone przed meczem
Gniew Luisa Enrique kontrastuje z pochwałami, jakie dał swojemu rywalowi dzień wcześniej. Na konferencji prasowej przed meczem Luis Enrique przyznał, że otrzymał ofertę dla trenera Atlético Madryt, "ale już podjąłem decyzję, dałem słowo innemu klubowi i nie zamierzam go złamać" – powiedział, nie podając ram czasowych.
Luis Enrique przybył do PSG w 2023 roku i zdobył tytuł Ligue 1, ale widzi też kryzys finansowy francuskiej piłki nożnej w ogóle. Z kolei Diego Pablo "Cholo" Simeone zarządza Atlético Madryt od 2011 roku, co jest niezwykle długim okresem jak na czołową europejską drużynę.
O Simeone miał do powiedzenia tylko dobre rzeczy. – Atleti miało szczęście, że znalazło Simeone, nie wytrzymałbym nawet połowy tych lat, nie mam tej energii. Znaleźli najlepszego trenera, jakiego mogli mieć, czego dowodem jest jego kariera i tytuły, które zdobył w ciągu jedenastu sezonów.
Powiedział, że podziwia zdolność Simeone do pozostania tak długo w wielkim klubie, z trudnościami w znalezieniu energii i przekonaniu zawodników.