Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
Two Point Hospital

Two Point Hospital

Szpital na konsolowych peryferiach.

Two Point Hospital

Niespełna dwa lata temu na rynku zadebiutowała gra Two Point Hospital studia Two Point Studios, która bezpośrednio nawiązywała do hitu sprzed lat pod tytułem Theme Hospital. Nic zresztą dziwnego, bo nad projektem pracowali ludzie, którzy niegdyś zasilali Bullfrog. Temu nietypowemu, humorystycznemu symulatorowi zarządcy szpitala bliżej do Scrubs (Hoży Doktorzy) niż do Ostrego Dyżuru, więc osoby nastawione na poważną symulację mogą z miejsca poczuć się nieswojo. Jeśli jednak lubicie komediową konwencję, tytuł ma do zaoferowania znacznie więcej, niż się początkowo wydaje.

Zwłaszcza w swoim konsolowym wydaniu, które nie tylko zawiera wszelkiej maści wydane na przestrzeni dwóch lat dodatki oraz rozszerzenia, ale przede wszystkim zostało pozbawione błędów, z którymi borykał się oryginał. Twórcy, słuchając społeczności graczy, zawarli w porcie również wiele usprawnień, o które ci najczęściej prosili.

Two Point Hospital

Daje się to odczuć w zasadzie od pierwszej minuty obcowania z grą, która została wręcz perfekcyjnie przeniesiona na konsolowe „realia". Sterowanie jest intuicyjne i po chwili buszowania po samouczku praktycznie każdy powinien wiedzieć, jak budować i zarządzać swoją placówką zdrowia. Przebrnięcie przez podstawy nie trwa też długo, więc bardzo szybko otrzymujemy całkowitą swobodę w podejmowaniu wszystkich decyzji.

Tu warto na moment zatrzymać się przy lokalizacji, która została przygotowana na tyle poprawnie, że gra nie utraciła nic ze swojego specyficznego klimatu. Przetłumaczone nazwy chorób i poszczególne komunikaty, którymi jesteśmy w pewnym momencie rozgrywki wręcz zasypywani, są na tyle dobrze opracowane, że wielokrotnie powodują uśmiech na twarzy. Wyraźnie widać, że nie jest to tłumaczenie robione naprędce, a jednocześnie, biorąc pod uwagę złożoność gry, na pewno przyczyni się do jej lepszego odbioru.

Two Point Hospital

Ale jak to w zasadzie jest z tą złożonością? Pomimo komediowego nastroju gry, wbrew pozorom jest ona bardzo mocno rozbudowana. Możliwości rozwoju placówki, a potem nawet kilku placówek, są na tyle obszerne i ciekawe, że nawet po wielu godzinach obcowania z tytułem rozgrywka nie przestaje zaskakiwać i, co ważniejsze, kompletnie nie nudzi. Oczywiście trzeba też lubić taki typ gier, bo tak naprawdę przez większość czasu obserwujemy skutki naszych działań i reagujemy czynnie dopiero w momencie, gdy dzieje się coś złego. Jednak całość rozwija się na tyle dynamicznie, że praktycznie nigdy nie dane jest nam całkowicie odpocząć. Bo i zawsze coś moglibyśmy poprawić i zrobić lepiej.

W szpitalu, jak to w szpitalu, zawsze jest coś do roboty. Jako dyrektor nie tylko musimy zająć się rozbudową placówki - zdecydowaniem o kształcie i strategicznym położeniu danych pomieszczeń - ale również zadbać o takie detale jak odpowiedni wystrój wnętrz czy sprawy tak przyziemne, jak dobrze rozstawione śmietniki czy gaśnice. Nie mówiąc już o toaletach, pokoju wypoczynkowym dla personelu, a nawet automatach z napojami i przegryzkami. Dosłownie wszystko ma znaczenie i przyczynia się do poprawy funkcjonowania naszego szpitala. Co do samego personelu, dobrze jest chociażby zagłębić się bardziej w krótkie opisy kandydatów, z których wyczytać możemy o ich mocnych i słabych stronach. Przykładowo, miła, acz leniwa osoba na recepcji nie do końca jest dobrym wyborem, bo częściej będzie robiła sobie przerwy, jeśli zatem nie pomyślimy nad sensownym zastępstwem, naszą placówkę szybko spowije widok niekończących się kolejek - prawie jak w Polsce.

Two Point Hospital

Warto zastanowić się przy tym nad wszelkimi zmiennymi i pamiętać, że nasza placówka do całkiem normalnych nie należy. Na pewnym etapie rozwoju przydaje się chociażby dozorca, który potrafi również... polować na duchy. Bo jeśli pacjent, który dzień wcześniej skonał na korytarzu, obecnie straszy personel, to „do kogo zadzwonicie"? Pomimo że problemy są jak najbardziej poważne, tak do stereotypowych nie należą, raczej nie uświadczycie w grze typowych dla medycyny chorób. Zamiast nich borykać będziecie się z takimi przypadłościami jak „Światłogłowie", które objawia się tym, że pacjentowi zamiast głowy rośnie żarówka, czy problemami natury psychicznej, na przykład gdy pacjent „za bardzo gwiazdorzy" i dosłownie zmienia się w klona Freddiego Mercury'ego. Pomimo dziwactw całość podana jest, o dziwo, z dużym wyczuciem i smakiem, i nawet poważniejsze nawiązania do realnego świata nie powinny nikogo w żaden sposób obrazić.

Na ten przyjemny odbiór ma niewątpliwie wpływ również przyjazna grafika, która przywołuje na myśl takie animacje jak Wallace i Gromit. Już samo patrzenie na zachowanie postaci sprawia, że tytuł odbiera się po prostu przyjemnie, a całość pomimo natłoku obowiązków potrafi zaskakująco relaksować.

Two Point Hospital

Oprawa muzyczna wtóruje tej wizualnej. Poszczególne utwory być może nie zapadają na długo w pamięci, ale mimo tego w czasie rozgrywki nie męczą i wywołują przyjemne poczucie obcowania z tytułem. Nie tylko idealnie pasują nastrojem do rozgrywki, ale również zwyczajnie umilają czas spędzony z grą. To dobrze, bo jednak do muzyki w grach ekonomicznych zwykle nie przykłada się dużej wagi, co jest w moich uszach dużym błędem.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Nic więc dziwnego, że nagle orientujemy się, że już ranek, a my przecież musimy zaplanować kolejny rok, bo tym razem tak łatwo nie odpuścimy nagrody głównej za najlepszego doktora w mieście. W grze co rok (oczywiście nie czasu rzeczywistego) odbywa się wielka, oscarowa wręcz gala, podczas której możemy udowodnić, jak dobrze zarządzamy naszą placówką. Two Point Hospital wciąga na wiele godzin i przy tym daje poczucie czasu dobrze zagospodarowanego. Bo czy jest coś lepszego, niż niesienie pomocy innym? Gra twórców z Two Point Studios to idealna propozycja dla konsolowych graczy, którym nie są obce ekonomiczne strategie. Jeśli jesteście miłośnikami gatunku, inwestujcie w ciemno. Pamiętajcie tylko, by wziąć sobie L4.

08 Gamereactor Polska
8 / 10
+
Przyjemna rozgrywka na długie godziny; ładna oprawa audiowizualna; duża różnorodność i wiele możliwości; podejście z jajem do tematu.
-
Drobne problemy techniczne, które jednak nie przekładają się na odbiór samej gry; po wielu godzinach rozgrywka nieco zwalnia i może stać się monotonna.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości