Tyson Fury ogłasza zakończenie kariery bokserskiej: "Zamierzam z tym skończyć"
Tyson Fury, który ostatnio zaliczył dwie porażki, tracąc pasy wagi ciężkiej, przejdzie na emeryturę w wieku 36 lat.
Tyson Fury nie odbudował się po porażce z Ołeksandrem Usykiem w zeszłym miesiącu. Po jednej porażce na początku 2024 roku, która była przez niejednogłośną decyzję, co sprawiło, że Fury uznał to za niesprawiedliwe, Fury został całkowicie pochłonięty pragnieniem zemsty... tylko po to, by ponownie przegrać, w epickim meczu, ale przez jednogłośną decyzję.
Fury (urodzony w Manchesterze 36 lat temu), nazywany "Królem Cyganów", posiadał zunifikowanego mistrza wagi ciężkiej w latach 2015 i 2016 oraz kilka tytułów aż do zeszłego roku. Jego imponujący bilans 34 zwycięstw i 24 zwycięstw przez KO został nadszarpnięty tylko przez dwie ostatnie porażki z Ukraińcem.
Rozmowy o ewentualnej trylogii z Usykiem wydawały się dziwne po dwóch kolejnych porażkach, a teraz Brytyjczyk ogłosił zakończenie kariery zawodowej. Ogłosił to w poście w mediach społecznościowych, starając się, aby był "krótki i słodki": "Chciałbym ogłosić przejście na bokserską emeryturę. To była świetna zabawa, kochałem każdą minutę. Na tym zakończę. Dick Turpin nosił maskę. Niech Bóg błogosławi wszystkich, do zobaczenia po drugiej stronie. WSTAWAJ!"
Niektórzy fani w to wątpią, tym razem to na serio. Już w sierpniu 2022 roku powiedział, że skończył z boksem, ale wrócił przed końcem roku. "Jestem szczęśliwy, jestem zdrowy. Wciąż mam rozum, mogę mówić, mam piękną żonę, mam sześcioro dzieci, mnóstwo pasów. Mam mnóstwo pieniędzy, sukcesów, sławy, chwały, po co jeszcze to robię?" – powiedział wówczas, zauważony przez "Daily Mail".

