To marzenie wielu studiów, by pracować z ogromnymi własnościami własności. Możliwość zabawy swoimi ulubionymi zabawkami na nowe sposoby i potencjalnie przybliżenie ich zupełnie nowej publiczności poprzez świetną grę wideo. Warhammer 40,000: Space Marine II właśnie to zrobił, a mimo to jego twórca mógłby pracować z jeszcze fajniejszym IP.
Dyrektor kreatywny Saber, Tim Willits, niedawno rozmawiał z IGN i ujawnił, że studio musiało odrzucić grę nie raz, a dwa razy, i współpracuje z dużą marką intelektualną, o której Willits nie może się wypowiedzieć. "Nie mogę tego powiedzieć, ale jest gra, o której przyszli do mnie dwa razy, więc to moje 'kiedyś w przyszłości będę się tym chwalił'. Nie mogę tego teraz powiedzieć, bo będę miał kłopoty, ale to najfajniejsza marka na świecie, a nie mogę zrobić gry, bo mamy za dużo na głowie."
"Gdybym mógł ci powiedzieć, którą grę odrzuciłem dwa razy, zszokowałbym świat," powiedział Willits. Takie stwierdzenia oczywiście wywołują wśród ludzi spekulacje. Od razu twoje myśli pewnie kierują się ku Gwiezdnym Wojnom, ale biorąc pod uwagę, że remake KOTOR wciąż jest w grze, to raczej się nie liczy. Na myśl przychodzą też Harry Potter i Władca Pierścieni, ale naprawdę jest ogromny potencjał dla tego, co Willits uważa za "najfajniejszą markę w historii".
Może kiedyś będzie mógł się tym pochwalić, a my będziemy mogli jęknąć, gdy uświadomimy sobie, co nam ominęło. Saber jest teraz niesamowicie zajęty, wciąż wspiera Warhammer 40,000: Space Marine II, pracuje nad kontynuacją, wyda Turok: Origins, pracuje nad wspomnianym remakiem KOTOR, wyda grę Hellraiser, a także tworzy grę o Johnie Wicku. Jest też mnóstwo niewspomnianych rzeczy, nad którymi pracują, więc rozumiemy, dlaczego mogą musieli odrzucić jakiś projekt, niezależnie od IP do którego jest przywiązany.
