Warriors i Mavericks przechodzą do historii NBA z rekordową liczbą 48 rzutów za trzy punkty
Mecz z największą liczbą rzutów za trzy punkty w historii był wyjątkowy także dla powrotu Klaya Thompsona do San Francisco.
Widzowie w Chase Center w San Francisco cieszyli się w ostatnią niedzielę spektakularnym meczem, który już został zapisany w podręcznikach historii NBA, ponieważ mecz z większą liczbą zdobytych rzutów za trzy punkty łącznie wyniosł: 48.
Mecz był emocjonujący od początku do końca: Golden State Warriors przegrali u siebie 133-143 z Dallas Mavericks. Było to wyjątkowe z wielu powodów, w tym drugiej wizyty Klaya Thompsona w San Francisco po przeciwnej stronie. Thompson grał w Golden State Warriors w latach 2011-2024, pomagając drużynie z Bay Area zdobyć cztery tytuły.
W tym sezonie przeniósł się do teksańskiej drużyny Dallas Mavericks. W zeszłym miesiącu Thompson został przyjęty owacją na stojąco w San Francisco, mimo że grał w przeciwległym miejscu, podczas pierwszej wizyty Mavs w San Francisco w tym sezonie.
Golden State Warriors wygrali tego dnia, ale wynik odwrócił się zeszłej nocy, a wygrali Mavericks i Thompson. Pomimo wyniku, fani Warriors byli zachwyceni, widząc Thompsona ponownie na swoim stadionie i pozdrawiając Stehpena Curry'ego, byłego "Splash Brothera" Thompsona. To pokazuje, że niektórzy gracze zdobywają tak wysoki stopień szacunku, że wykracza to poza rywalizację.
Potrójna ekstrawagancja i nowy rekord NBA
Poza tym, tak, gra pobiła rekord NBA. Nigdy wcześniej nie udało się trafić 48 rzutów za trzy punkty w jednym meczu. Warriors zdobyli więcej punktów, 27 z 54 prób (50%), a Mavericks trafili 21 z 41 prób z dystansu (51,2%). Poprzedni rekord wynosił 45 rzutów za 3 punkty.
W sumie 13 zawodników znalazło kosz poza polem rzutów za 3 punkty. Thompson dla Mavs i Curry dla Warriors zdobyli po siedem punktów. Luka Dončić trafił sześć punktów, ale był najlepszym strzelcem Mavs: 45 punktów. Draymond Green i Andrew Wiggins po pięć trójek.
