Polski
Gamereactor
recenzje
Yakuza Kiwami 2

Yakuza Kiwami 2

Wejście Smoka. Po raz drugi.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy
Yakuza Kiwami 2
To nadal świetna gangsterka.

Yakuza - seria, którą można z miejsca pokochać lub znienawidzić. Seria, która poza Japonią nigdy nie zdobyła wielkiej popularności, jednak zaskarbiła sobie wielu wiernych fanów. I w końcu seria, która po wielu latach doczekała się pełnoprawnego odświeżenia. Tym samym pozwalając nowym graczom zanurzyć się w świat japońskiej mafii. Biję się w pierś. Przed pierwszym Kiwami seria zataczała wokół mnie potężne łuki i nigdy z jakichś powodów nie mogłem się za nią zabrać. Było to tym bardziej dziwne, że jestem wielkim fanem kultury japońskiej i zostałem wychowany na kinematografii tego kraju. Nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną takiego stanu rzeczy. W końcu po wielu latach wskoczyłem w skórę Kiryu Kazumy i muszę Wam wyjawić, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim growym życiu.

Przyczajony tygrys, ukryty smok

Yakuza Kiwami 2
Walczyć można wszystkim, co wpadnie nam w dłonie.
Yakuza Kiwami 2
Często też w towarzystwie partnera.

To już druga, całkowicie odświeżona część wieloletniej sagi, której zakończenie mogliśmy podziwiać w tym roku (w zrozumiałym języku). Dla osób niewtajemniczonych wyjaśnię, że nie mówimy tu o kolejnym odgrzewanym kotlecie. Co to, to nie! Kiwami to w pełni odświeżona wersja gry, która powstała na zupełnie nowym silniku - Dragon Engine, znanym z szóstej odsłony serii. Twórcy nie poszli na łatwiznę i dostarczyli grę nie tylko tak samo dobrą jak przed laty, ale sami podnosząc sobie poprzeczkę udoskonalili ją pod praktycznie każdym względem. Trudno byłoby wymienić elementy, które tu nie zagrały, bo najzwyczajniej w świecie takich nie uświadczycie. Oczywiście, seria ma swoje zaszłości, ale nie zestarzała się przy tym kompletnie przez lata.

Historia Kazumy porywa, w całości. Aby w pełni ją zrozumieć i ogarnąć, należy zagrać w serię od pierwszej części, a tak naprawdę nawet od zerowej, która powstała jako prequel. Na początku możecie czuć się naprawdę przytłoczeni, gdyż twórcy postanowili w odświeżonych wersjach jeszcze bardziej połączyć elementy każdej z odsłon, tak by w nowej formie prezentowały twór jeszcze bardziej spójny i przemyślany. Jeśli jednak dacie grze szansę, gwarantuję Wam, że przeżyjecie jedną z najlepszych historii gangsterskich w grach wideo.

Yakuza Kiwami 2
Miasta zachwycają.

Że niby gra jest przegadana? Czasami tak, ale tylko dla osób, które nie lubią się wczuwać. Przerywniki fabularne potrafią trwać nawet po kilka dobrych minut i często prowadzą do kolejnych... przerywników. Nie jest jednak tak, że gra odbiera kompletnie kontrolę graczowi, bo gdy już otrzymujemy swobodę, możemy godzinami podziwiać uroki japońskich metropolii i cieszyć się ich atrakcjami. A muszę powiedzieć, że miejscami byłem wręcz oszołomiony ilością detali poszczególnych miejsc. Nieważne, czy skierujecie się do Kamurocho czy Sotenbori, poczujecie się tak, jakbyście naprawdę tam byli. Nowy silnik robi swoje - jest oszałamiająco.

Warstwa audio również nie odstaje. Fenomenalnie dobrane utwory tworzą unikalny klimat, którego trudno szukać w innych grach wideo. Niestety, w przeciwieństwie do ostatniej części, Kiwami 2 nadal nie posiada pełnego udźwiękowienia dialogów. Co za tym idzie, wszystkie zadania poboczne i pomniejsze scenki przeżywamy w formie czytanej. Fanów japońskich tytułów nie powinno to w żaden sposób odstraszyć, bo to zupełnie inna kultura tworzenia gier. Nadal jednak szkoda, że przy nowej wersji twórcy nie poszli na całość. Natomiast gdy dochodzi już do scen w pełni udźwiękowionych... oj, tu nie ma zmiłuj się. Oryginalna japońska ścieżka robi swoje i bardzo szybko poczujecie się niczym w dobrym anime. Wszyscy aktorzy, nawet grający postacie drugoplanowe, spisali się na medal. Wielokrotnie potrafiłem odtwarzać daną scenę, by cieszyć się świetnie wyreżyserowanymi dialogami. W tej kwestii Smok Dojimy bije naprawdę mocno.

Od przybytku głowa nie boli

Yakuza Kiwami 2
Prowadzenie klubu z hostessami to pełnoprawna gra w grze.
Yakuza Kiwami 2
Mini-gry czekają na gracza za każdym rogiem.

Czego najlepszym przykładem jest właśnie Yakuza. Niektóre osoby mogą poczuć się nieco zdezorientowane liczbą dostarczonych mini-gier i aktywności, ale były one zawsze siłą serii. Praktycznie za każdym rogiem kryje się tu inna atrakcja. Począwszy od klubów karaoke, przez salony gier, na sklepach i barach skończywszy. Można wymieniać bardzo długo, przy czym niektóre aktywności z powodzeniem można traktować jak samodzielne, mniejsze gry. Wspomnę chociażby o zarządzaniu klubem z hostessami, którego linia fabularna jest tak samo wciągająca, jak główna fabuła. Spędziłem naprawdę wiele godzin szukając nowych hostess, szykując je do pracy czy pomagając im w życiowych rozterkach. Liga hostess nie wybacza i w wielu sytuacjach tnie tak samo mocno, jak członkowie Yakuzy. Przyznaję, wciągnąłem się do reszty.

Na domiar złego, gdy chociaż na moment robiłem sobie „przerwę" - bo przecież wypada nieco posunąć się w historii - gra zarzucała mnie kolejną ciekawą aktywnością, której po prostu nie mogłem sobie darować. Obrona miejsca budowy w towarzystwie Goro Majimy i jego ludzi? Bardzo proszę. To równie złożona mini-gra, która łączy w sobie elementy strategii i gatunku Tower Defence. Tak jak w przypadku klubu z hostessami, mamy tu do czynienia z dodatkową, pełnoprawną historią. Tak naprawdę największym problemem Yakuzy jest to, że często na wiele godzin odkładamy główną fabułę na rzecz rozbudowanych aktywności.

Yakuza Kiwami 2
Niczym w dobrym RPG-u rozwijamy statystyki protagonisty.

Nie chcę Was w tym miejscu zupełnie przygniatać, ale poza nimi czeka Was jeszcze ponad siedemdziesiąt misji pobocznych. Często są po prostu zabawne, czasami dają do myślenia, jednak zawsze są dobrze napisane i w świetny sposób dopełniaja i tak już ciekawy świat gry. Patrząc na całość może rozboleć głowa i nietrudno się domyślić, że w grze spędzimy wiele godzin - czas pozwalający zrobić dosłownie wszystko to około osiemdziesiąt godzin. Ale zaufajcie mi, ani przez moment nie poczujecie, że jest on stracony.

Jak wytresować smoka?

Być może Kazuma nie porusza się z gracją bohaterów chińskich legend, ale efektowności odmówić mu nie można. Walczymy często, zwykle z napotkanymi zbirami lub członkami innych rodzin Yakuzy. Walki są widowiskowe i bardziej przypominają sceny z anime niż realistyczne filmy akcji, ale jest to kolejny znak rozpoznawczy marki. Nie istnieją tu żadne zasady, bronią równie dobrze może stać się zakupiony miecz, jak i stojący nieopodal rower. Wykorzystujemy dosłownie wszystko, co znajdziemy na swojej drodze, i daje to niezliczone pokłady frajdy. Starcia nie nudzą się nawet po wielu godzinach grania.

Yakuza Kiwami 2
Czasami jest dziwnie...
Yakuza Kiwami 2
...bardzo dziwnie.

Tym bardziej, że naszego bohatera możemy niczym w dobrym RPG-u rozwijać. Nie tylko poprzez zwiększanie atrybutów fizycznych, ale również odkrywanie nowych technik walki czy w końcu umiejętności, które w jakimś stopniu ułatwią nam życie w grze. Możliwości jest całkiem sporo i na szczęście nie da się niczego pominąć, całkiem szybko więc stajemy się prawdziwym postrachem ulic. Przynajmniej dla podrzędnych bandziorów, bo walki z bossami to już zupełnie inna para kaloszy. Pojedynki z nimi do najłatwiejszych nie należą i często pomimo długiego treningu musimy się sporo napocić.

O serii można rozprawiać godzinami, a i tak nie wyczerpie się całego tematu. To przede wszystkim rozbudowane, wielowarstwowe uniwersum, które jest kształtowane już od ponad dziesięciu lat. Jeśli nie mieliście okazji zapoznania się z serią, to właśnie teraz jest ku temu najlepsza okazja. Kiwami to nie byle jaki remaster, lecz pełnoprawny remake, który zawstydza większość odświeżonych gier. Wydanie gry na nowo cieszy tym bardziej, że już w tej chwili zapowiedziano kolejne poprawione odsłony, zatem w ciągu najbliższego roku będziecie mogli przeżyć całą sagę i poznać losy Kiryuego Kazumy. Jeśli kochacie japońską szkołę tworzenia gier i dobre historie, to jedna z najlepszych rzeczy, jaka może Was jako graczy spotkać. Yakuza Kiwami 2 nie jest jednak kąskiem dla każdego.

I wszyscy razem! "Majima, Majima, Majima, Majima. Majima kensetsu!"
09 Gamereactor Polska
9 / 10
+
Cudowna historia, plejada barwnych, wielowymiarowych postaci, świetna oprawa i muzyka, wiele ciekawych mini-gier i aktywności, długość gry, dobry system walki...
-
...aczkolwiek nieco już przestarzały, drobne problemy z teksturami, połowiczne udźwiękowienie, niektórych może odstraszyć wiele filmowych przerywników.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości


Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.