Zwolnieni deweloperzy tworzą studia, "które są kreatywnymi potęgami", mówi weteran branży
Phil Foxton uważa, że jest jeszcze nadzieja, a twórcy gier nie powinni popadać w rozpacz.
W ostatnich latach trudno było znaleźć promyki nadziei, patrząc na branżę gier. W miarę jak zwolnienia uderzają w twórców gier, deweloperów, a nawet media, łatwiej jest popaść w rozpacz, ale Phil Foxton - weteran z 30-letnim doświadczeniem w branży - wie, że jest nadzieja.
Przemawiając do nas na Barcelona Game Fest w tym roku, Foxton przedstawił prezentację na temat słabszych graczy w grach i tego, jak mogą być sekretem przyszłości. "To, co się dzieje, to to, że ci ludzie, którzy zostali zwolnieni, tworzą studia, które są kreatywnymi potęgami. Są w stanie robić rzeczy, których nie byli w stanie zrobić w dużych studiach" – powiedział. "Są w stanie tworzyć gry, których inaczej byśmy nie zobaczyli... Po prostu nie zobaczylibyśmy ich, gdyby to wciąż był świat rządzony przez Microsoft, Segę i Nintendo.
"Chodzi mi o to, że tak, stan gry nie jest teraz tak dobry, ale jest coraz lepszy. Jest nadzieja, a sposobem na to, aby ta nadzieja była większa, jest bycie studiem, które tworzy tę nadzieję" – kontynuował. "To zależy od ludzi takich jak ja, z 30-letnim doświadczeniem w branży, czy będą tymi, którzy pójdą, hej, jest w porządku. Żaden problem. Chłód. Będzie dobrze. I tu właśnie jesteśmy".
Foxton pomaga początkującym deweloperom przekształcić ich studia w odnoszące sukcesy firmy i chce, aby więcej słabszych firm odniosło sukces, ponieważ wierzy, że to właśnie tam znajdziemy kolejny wielki hit dla gier. Sprawdź naszą pełną rozmowę z nim poniżej:
