Wiele osób uważa, że obecnie znajdujemy się w fazie zmiany technologicznej większej niż boom internetowy z przełomu lat 90. i 00., ale obecnie jest prawie za wcześnie na cokolwiek innego niż czyste spekulacje. Jak potoczy się przyszłość wraz z rozwojem sztucznej inteligencji, możemy się w tej chwili tylko domyślać, a jednym z tych, którzy pozwolili sobie na takie spekulacje, jest założyciel Dreamworks, Jeffrey Katzenberg, który dorzucił swoje trzy grosze w nowym wywiadzie dla Bloomberg New Economy Forum w Singapurze.
Jeffry Katzenberg powiedział: "Nie znam branży, która byłaby bardziej dotknięta niż jakikolwiek aspekt mediów, rozrywki i twórczości [...] Jeśli spojrzysz na to, jak w ciągu ostatnich 10 lat na media wpłynęło wprowadzenie technologii cyfrowej, to, co wydarzy się w ciągu najbliższych 10 lat, będzie 10 razy większe, dosłownie [...] Myślę, że sztuczna inteligencja jako narzędzie kreatywne, pomyśl o tym jak o nowym pędzlu lub nowym aparacie, ma wokół siebie wiele możliwości."
W odpowiedzi na pytanie, jak duży będzie to wpływ, Katzenberg odpowiedział:
"W starych, dobrych czasach 500 artystów potrzebowało pięciu lat, aby stworzyć światowej klasy film animowany [...] Nie sądzę, że zajmie to 10% z tych trzech lat od teraz."
Nie jest jasne, w jaki sposób miałoby to się to różnić od porozumienia SAG-AFTRA z jesieni ubiegłego roku, które miało m.in. chronić pracowników filmowych przed wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Możemy mieć tylko nadzieję, że przyszłość nie będzie tak ponura, jak przewiduje Katzenberg...