Zaraz po zakończeniu Klubowych Mistrzostw Świata Real Madryt oficjalnie poinformował o podpisaniu kontraktu z Álvaro Carrerasem, nowym lewym obrońcą pochodzącym z Benfiki, zakupionym za 50 milionów euro. 22-letni Hiszpan jest jednak byłym graczem Realu Madryt z młodzieżowej drużyny, do której dołączył w wieku 14 lat.
Chociaż FC Barcelona wykazywała nim zainteresowanie, dołączył do Manchesteru United, choć nigdy tam nie zagrał, będąc wypożyczonym do Preston North End, Granady i Benfiki. Ostatecznie portugalski klub kupił go w 2024 roku za 6 milionów euro plus 3 miliony euro na dodatkach. Rok później, po wygraniu ligi portugalskiej 2024/25, Real Madryt zapłacił za obrońcę, który ma kontrakt do 2031 roku w wysokości 50 milionów euro.
Carreras wygodnie gra na pozycji osłabionej w ostatnich latach w klubie, pokrytej jedynie przez podatnego na kontuzje Ferlanda'ego i stosunkowo niepewnego Frana Garcíę. Defensywa Madrytu została latem wzmocniona Trentem Alexandrem-Arnoldem (zwolnionym wcześnie z Liverpoolu za 10 milionów euro) jako prawym obrońcą, Deanem Huijsenem (kupionym z Bournemouth za 60 milionów euro) jako środkowym obrońcą, a teraz Carrerasem na lewej stronie.
Dodając napastnika Franco Mastantuono, jest on czwartym nowym graczem w klubie tego lata, a teraz wisi w powietrzu, czy klub dokona zakupu nowego pomocnika, o co podobno poprosił trener Xabi Alonso... a nazwisko Ibrahimy Konaté z Liverpoolu już trafiło na pierwsze strony gazet.