Jeśli często czytasz najpopularniejszą serię imprint DC Black Label, The Nice House on the Lake, na pewno dobrze znasz twórczość jej współtwórcy, Álvaro Martínez Bueno. Hiszpański rysownik odegrał kluczową rolę w przekształceniu serii komiksowej w nowoczesny hit, a niedawno mieliśmy okazję z nim porozmawiać, by poznać jego przemyślenia na temat powrotu klasycznej marki Vertigo, której projekt startowy będzie The Nice House on the Lake.
W rozmowie na San Diego Comic Con Malaga Martínez Bueno wyjaśnił emocjonalną zmianę z Black Label na Vertigo i jak bardzo jest to dla niego ogromna sprawa, nawet jeśli ta zmiana nie wpłynie znacząco na sposób, w jaki prowadzi swój zwykły proces twórczy.
"Emocjonalnie, bardzo. Bo Vertigo wiele dla mnie znaczy, wiele znaczy dla wielu czytelników na całym świecie. Na początku to było jak w Nowym Jorku na prezentacji imprintu. Ogłoszono, że Vertigo wraca, a ekscytacja wokół panelu i na sali była przytłaczająca. Ale ostatecznie pracuję z tymi samymi ludźmi, z tymi samymi redaktorami, tymi samymi... Więc za każdym razem, gdy siadam przy biurku, wykonuję swoją pracę tak, jak wtedy, gdy byłem Black Label. Mam dużą swobodę twórczą w tej serii. To się nie zmieniło i to jest dla mnie najważniejsze."
Zapytaliśmy też Martíneza Bueno o wzrost popularności europejskich, a szczególnie hiszpańskich artystów w świecie komiksów, na co on podał pomysł, dlaczego tak wielu twórców z regionu odnosi sukces.
"Szczerze mówiąc, myślę, że dostarczymy coś jeszcze na stole, bo Hiszpania ma dużo... Wiele osób tak powie. Prawdopodobnie moi koledzy podzielają to zdanie ze mną. Mamy wpływ z rynku amerykańskiego, francuskiego, japońskiego, a także naszego własnego dziedzictwa, dziedzictwa artystycznego w Hiszpanii, które jest silne od wieków. Więc nie mamy... Nie czujemy żadnych ograniczeń w dostarczaniu...
"Jeśli spojrzysz na prace Jorge Jimeneza, to są to idealni superbohaterowie, skondensowani do idealnego kształtu. Ale jeśli trochę się poszukasz, jest tam dużo mangi, jest też wielu europejskich artystów. A jeśli spojrzysz na prace Pepe [Larraz], to jest podobnie. Pepe jest pod wpływem wielu, wielu, wielu francuskich artystów. Pepe posiada dyplom z historii sztuki. Dużo zna się na sztuce. Widać, że wnosi to coś nowego do stołu. I to naprawdę ciekawe, bo na rynku amerykańskim pracuje kilka tysięcy hiszpańskich artystów i nikt nie wygląda tak samo. Wnosimy więc dużo osobowości."
Pełny (i lokalnie napisany) wywiad możesz zobaczyć poniżej, a jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o hiszpańskich artystach z San Diego Comic Con Malaga, nie przegap naszej rozmowy z Larrazem o Spider-Manie i potencjalnej przyszłości DC, a także z Jimenezem o Batmanie i jego inspiracji Naruto.