Among Us
Nie wiem, czego oczekiwałem po serialu animowanym Among Us ', ale nie było to nic aż tak dobrego.
W świecie adaptacji gier wideo, w którym dziś żyjemy, wydaje się, że wiele filmów i seriali, które oglądamy, opartych na naszych ulubionych grach, można podzielić na dwie grupy. Są rzeczy naprawdę dobre, a potem są rzeczy, do których trzeba dodać zastrzeżenia, żeby je bronić. Film o Super Mario Galaktyce, Film o Minecraftie, Pięć nocy u Freddy'ego i jego kontynuacja. "Dobre dla fanów", możesz usłyszeć, jak niektórzy mówią, co jest w zasadzie kodem oznaczającym, że to trochę strata czasu, ale nie chcę tego zbytnio zawalić.
Spodziewałem się, że Among Us, serial animowany oparty na popularnej grze społecznej o tym samym tytule, będzie należeć do tej drugiej grupy. Ma znakomitą obsadę, to prawda, ale spodziewałem się, że to co najwyżej dobry serial, który trafi w kluczowe momenty Among Us gry, a potem się wycofa. Będzie popularny, biorąc pod uwagę IP, ale nie będzie dobry. Okazało się, że bardzo się myliłem co do serii Among Us, a showrunner Owen Dennis wraz z zespołem utalentowanych animatorów i aktorów głosowych stworzyli serię, która bierze podstawową fabułę gry i czyni ją czymś, co warto oglądać przez dziesięć do piętnastu minut naraz.
Among Us nie miałem łez na twarzy, gdy zginął członek załogi (uwaga na spoilery: niektórzy ludzie giną w serialu o morderstwach), ani nie sprawiłem, że będę się z niego śmiał, ale tak naprawdę nie ma to do końca zrobić. To zabawne, i to nie w sposób, który brzmi jak próba radzenia sobie, bo desperacko próbuję znaleźć coś pozytywnego, co mógłbym o tym powiedzieć. Serial jest szybki i zwięzły w żartach, postacie są tak dopracowane i interesujące, jak to tylko możliwe, biorąc pod uwagę, że opierają się jedynie na kolorze i mundurze, a animacja jest genialnie stylizowana.
Nie jestem grupą docelową dla Among Us, ale i tak zdarzało mi się uśmiechać i śmiać z niektórych żartów. Serial jest niezwykle uroczy, dzięki połączeniu dubbingu i żywiołowej oprawy wizualnej. Yvette, Nicole Brown, Randall Park, Ashley Johnson i wszyscy inni na pokładzie Skelda dają nam postacie, a nie kolory, i wydaje się, że wszyscy świetnie się bawili, występując. Ze względu na talenty na pokładzie spodziewałem się nieco ograniczonego budżetu na animację. Wiele scen, w których dwie postacie kołyszą się w górę i w dół, mówiąc, i znów byłem miło zaskoczony Among Us. Dennis i jego zespół wykonali znakomitą pracę, nadając każdej postaci wyjątkowo ekspresyjną. Nawet bez ust, oczu czy jakichkolwiek manier, do których można by się przyczepić, w załogi wciąż jest mnóstwo życia, a ty wciągasz się w każdą sekundę odcinka, czekając na kolejny wizualny żart.
Krótki czas trwania Among Us bardzo pomaga, bo nigdy nie wydaje się, że gra się przesadza, i trzyma cię w napięciu na więcej. To trochę różni się od innych kreskówek, które widziałem, które trwają od dziesięciu do piętnastu minut, ponieważ jest tam dość centralna i ważna narracja do śledzenia, ale dziś każdy może oglądać kreskówki po kolei i nie musi się martwić, że każdy odcinek będzie osobnym mikrokosmosem w świecie. Ciekawie byłoby zobaczyć, jak serial idzie w zupełnie nową zagadkę z innymi oszustami i współpracownikami w każdym odcinku, ale format, na który zdecydowali się Dennis i spółka, działa znakomicie.
Jest też mnóstwo nawiązań do gry, a także bardziej stylistycznych sekwencji, które pokazują, że ta zabawna gra o podejrzliwych oszustach ma potencjał na zabawny serial animowany. Jeśli nie znasz gry (jak się dowiedziałem, że dotyczy większości obsady), nie musisz jej znać, by wejść do tego serialu. To kryminał, koniec końców. Ktoś ginie na statku kosmicznym pędzącym przez galaktykę, a nasi ocalałi członkowie załogi muszą ustalić, kto jest dobrym jajem, a kto trzeba wypchnąć przez śluzę. Sama zagadka jest dobrze napisana i choć nie trzymasz się na krawędzi fotela, przez cały czas drapiesz się po głowie, kto może być złoczyńcą. Pomaga fakt, że nikt tak naprawdę nie jest uznawany za "bezpiecznego" lub postać z perspektywy punktu widzenia. Elijah Wood jako Green to nasz zwykły człowiek, ale często zmieniamy perspektywę na tyle często, że nigdy nie jesteśmy pewni, komu możemy zaufać lub kto mógł popełnić morderstwo, gdy nie oglądamy.
Nie każdy żart trafia w Among Us. Nie każdy wizualny gag sprawi, że cofniesz się tylko po to, by zobaczyć go jeszcze raz, ale serial czerpie z najlepszych amerykańskich komedii – rzuca na ciebie tak wiele, że na pewno znajdziesz coś zabawnego, co zapadnie ci w pamięć pod koniec odcinka. Większość tych momentów dla mnie wynikała z niesamowitych kwestii obsady, które sprawiają, że czuć, iż to były dobrze wydane pieniądze na sprowadzenie głównych gwiazd Among Us. W tym aspekcie nie jest to przesadnie stymulujące, a nawet w krótkim czasie trwania odcinka nigdy nie zostajesz z pytaniem, co się właśnie wydarzyło i jak przetworzyć wszystko, co ci powiedziano. Jedyną wadą serialu, moim zdaniem, jest to, że nie zawsze jestem pewien, dla kogo jest przeznaczony. To nie jest odważna kreskówka dla dorosłych, ale też nie jest dla naprawdę małych dzieci, które moim zdaniem są docelową grupą odbiorców gry. Myślę, że plasuje się gdzieś pośrodku, dla dzieci, które oglądały takie seriale jak Regular Show, Adventure Time i tym podobne. Mimo to, urok serialu wydaje się zarazić widzów w każdym wieku, więc może nie warto się tym martwić.
Among Us to krótki, zwięzły i sprytny serial, który jest najlepszą wersją tego, czym Among Us mógłby być jako serial animowany. Obsada głosowa jest znakomita, wszyscy są na najwyższym poziomie, komedia jest skuteczna i konsekwentna. Jest dobrze wyważony i nie sprawia wrażenia, że rozciąga tajemnicę do granic nudy. Naprawdę dobry początek serii, która ma potencjał, by wracać raz za razem. Już aktorzy, z którymi rozmawiałem, powiedzieli, że chętnie wrócą, a Owen Dennis ma plan, by po prostu zrobić to, co gra – zresetować rundę z nową mapą i potencjalnie nowymi członkami załogi na skraju śmierci. Miła niespodzianka i kreskówka, którą mogę bez problemu polecić.







