Polski
Gamereactor
recenzje
Banishers: Ghosts of New Eden

Banishers: Ghosts of New Eden

Najnowsze dzieło Don't Nod pokazuje, że francuska firma po raz kolejny pręży swoje umiejętności narracyjne w przygodzie, która wydaje się bardzo podobna do God of War.

HQ

Od czasu targów Gamescom 2023 dość głośno wypowiadam się na temat Banishers: Ghosts of New Eden i potencjału, jaki ta gra prezentuje. Dla mnie ten projekt od Don't Nod był najbardziej imponującą grą, z jaką miałem okazję zapoznać się podczas niemieckiego konwentu, dlatego byłem zarówno trochę rozczarowany, jak i szczęśliwy, że gra została opóźniona w ostatniej chwili z 2023 roku. Teraz, gdy jesteśmy w dniu premiery i miałem okazję cieszyć się całą tą ciężką narracją przygodą, jasne jest, że dodatkowy czas był korzystny zarówno na dopracowanie i wprowadzenie ulepszeń wydajności w ostatniej chwili, ale także na ustawienie tej gry jako tytana w sercu lutego 2024 roku.

HQ

Banishers: Ghosts of New Eden to najnowszy projekt Don't Nod, który idzie w innym kierunku niż to, czego oczekujemy od francuskiej firmy. Nie jest to historia oparta na narracji, a następnie na rozgrywce, która dotyka aktualnych trendów społecznych i przedstawia bohaterów jako artystyczne i wysoce postępowe jednostki, które chcą zasadniczo wstrząsnąć status quo, jak to miało miejsce na przykład w Life in Strange i Harmony: The Fall of Reverie. Banishers jest bardziej zbliżony do tego, co nowoczesne gry God of War starały się serwować, z szybkimi możliwościami walki i eksploracji towarzyszącymi podstawowej, potężnej i mistycznej fabule obracającej się wokół dwóch bardzo spójnych i rozwiniętych postaci. Pod wieloma względami jest na wskroś Don't Nod, ale jednocześnie ten projekt wydaje się całkowicie wyjątkowy, naprawdę premium i AAA, i różni się od tego, czego oczekujemy od francuskiego studia, z być może Vampyr jest jedynym poprzednim tytułem, który pasuje do podobnego rachunku.

Fabuła tej gry rozgrywa się pod koniec XVII wieku w Ameryce Północnej i opowiada o pogromcy duchów, kubańskim Antei Duarte i szkockim Red mac Raith. Dwie bardzo wyjątkowe postacie służą jako mentorzy i podopieczni, ale także uwikłani kochankowie i to właśnie te dwie dynamiki składają się na większość budowania postaci w całej historii, tym bardziej, gdy bardzo wcześnie Antea zostaje zamordowana na zlecenie, pozostawiając swojego ducha (tę samą upiorną istotę, którą para spędziła życie eliminując). Od tego momentu historia zabiera parę przez wszystkie ziemie New Eden, gdzie starają się odkryć serce głównego nawiedzenia, które zagraża kolonii w Ameryce Północnej, jednocześnie dokonując ważnych wyborów, które odnoszą się do przywrócenia Antei do życia lub zamiast tego pozwolić jej duchowi odejść. W typowy Don't Nod sposób decyzje te wpływają na narrację na wiele sposobów, a ich kulminacją jest zakończenie, które zależy od dokonanych wyborów.

To jest reklama:

Błyskotliwość narracyjna Don't Nod nigdy nie jest kwestionowana w tej grze. Postacie wydają się prawdziwe i mają ogromną głębię, sama historia jest złożona i zawiera nieoczekiwane zwroty akcji, a rozgałęzione dialogi przedstawiają graczowi różne sposoby manipulowania narracją według własnych zachcianek. Niezależnie od tego, czy chodzi po prostu o pozycję i sposoby, w jakie ludzie odnoszą się do Red (i tylko Red, ponieważ w większości NPC nie widzą Antei w jej widmowej formie), czy raczej o to, jak dokonujesz krytycznych wyborów, które wpływają na życie NPC; Czy to obwiniając ich za ich czyny i wyrywając ich dusze z ich ciał, decydując się na wygnanie ducha nawiedzającego żywą osobę, czy zamiast tego pozwalając temu duchowi płynnie wznieść się z poziomu egzystencji żywych. Don't Nod nie powstrzymywał się przed pokazaniem swojej narracyjnej doskonałości.

Banishers: Ghosts of New EdenBanishers: Ghosts of New Eden
Banishers: Ghosts of New EdenBanishers: Ghosts of New Eden

Walka jest również solidna. Nie jest tak wyrafinowany jak God of War i brakuje mu niektórych subtelności, które sprawiają, że bitwy Santa Monica Studio są tak żywe i płynne. Ale to zasadniczo działa, a opcje, które wnoszą unikalne ataki Red i unikalne umiejętności Antei, dają graczowi mnóstwo możliwości radzenia sobie ze scenariuszami walki. Być może kluczową rzeczą, jaką należy wynieść z walki, jest to, że nie jest ona tak trudna, jak mogłoby się początkowo wydawać. Wrogowie w większości są dość przewidywalni, powolni i łatwi do uniknięcia, a ponieważ Antea jest duchem, dopóki zamieszkujesz jej postać, nie możesz zginąć, co odbiera część trudności. To powiedziawszy, możliwość użycia walki wręcz Antei do zniszczenia ochrony widma, przed przełączeniem się na Red, aby umieścić łożysko kulkowe muszkietu w czaszce widma, tnąc kilka razy mieczem, a ostatecznie używając ruchu wypędzającego do ogromnych obrażeń, aby zakończyć walkę, działa bez wysiłku w praktyce. To, co nie wydaje się tak skuteczne w akcji, to elementy RPG akcji, takie jak mikstury lecznicze, które rzadko są potrzebne, a także sposób, w jaki działa sam postęp.

To jest reklama:

O ile narracja jest dobra w utrzymywaniu zaangażowania gracza i ciągłym posuwaniu się do przodu, o tyle elementy RPG wydają się bardziej refleksją. Zdobywasz kolejne poziomy wraz z doświadczeniem, aby ulepszać podstawowe atrybuty i zdobywać punkty umiejętności, które można wydać w drzewkach umiejętności, aby odblokować nowe umiejętności i kombinacje. Następnie, aby dodać do tego, możesz znaleźć cele i aktywności w całym świecie, aby jeszcze bardziej zwiększyć niektóre atrybuty, a także zebrać mnóstwo zasobów, które możesz wydać na ulepszanie przedmiotów i sprzętu. System, w najbardziej podstawowym sensie, funkcjonuje, ale nie ma większego znaczenia, ponieważ nigdy nie musisz myśleć o sposobie, w jaki ulepszasz i rozwijasz Red i Antea po prostu ze względu na fakt, że walka nigdy nie jest tak wymagająca w efekcie. Wygląda na to, że Don't Nod jest tego świadomy. Na przykład system zasobów może być czymś, co traktujesz wyłącznie jako aktywność w tle, taką, w której za każdym razem, gdy docierasz do obozowiska, po prostu sprawdzasz, czy masz wystarczająco dużo płatków kwiatów, aby ulepszyć zbroję lub broszkę Red, lub czy wykonałeś wystarczająco dużo upiornych gniazd lub zadań pobocznych podróżujących po pustce, aby zdobyć wymagany rzadszy zasób, aby ulepszyć przedmiot z poziomu piątego do szóstego. Chodzi o to, że jest obecny, ale nie napędza rozgrywki.

Rozciąga się to na działania na świecie. Nawiedzone zadania poboczne są fantastyczne i zasadniczo działają jako pomniejsze wątki narracyjne z dołączonymi ważnymi decyzjami, które łączą się z główną fabułą. Ale inne zadania wydają się znacznie mniej interesujące do wykonania. Jeśli już, to zaczynasz traktować ją jak inne gry z otwartym światem, gdzie widzisz znacznik zapytania na mapie i podejmujesz decyzję, czy faktycznie warto poświęcić czas na odwiedzenie interesującego miejsca, aby je odkryć, co najczęściej nie jest. Cóż, chyba, że lubisz znajdować zajęcia, które możesz powtarzać w sposób ciągły, aby zarobić zasoby, których tak naprawdę nigdy nie musisz wydawać.

Ale chodzi o to, że średnie aktywności w świecie i elementy RPG nie umniejszają faktu, że Banishers: Ghosts of New Eden to niezwykle wciągająca historia, którą warto śledzić. Od pierwszej chwili zachwyci Cię opowieść o Antei i Red oraz zlecenie, które mają wypełnić. Przemierzając świat, docierając do nowych, pięknych i dobrze zaprojektowanych scenerii i biomów, spotykając nowe, pokręcone postacie, walcząc z przerażającymi bossami, którzy zaczynają wyjaśniać, dlaczego New Eden jest nawiedzony w taki sposób, w jaki jest, wszystko to jest genialne z wielu powodów. Jeśli szukasz gry przygodowej z dużą ilością narracji, to jest tu wiele do zabawy, a Don't Nod zasługuje na pochwałę za to, zwłaszcza za stworzenie gry, która sprawia wrażenie AAA i premium i nie jest obciążona mikrotransakcjami ani tym podobnymi. Jest to fantastyczny przykład tego, co Don't Nod może osiągnąć i chociaż jest trochę miejsca na ulepszenia, jest to doskonały produkt.

HQ
09 Gamereactor Polska
9 / 10
+
Genialna fabuła. Szczegółowe i dopracowane postacie. Rozgałęziony dialog i system wyboru jest bardzo skuteczny. Wysokiej jakości grafika. Fantastyczny projekt poziomów. Solidna walka.
-
Elementy RPG pozostawiają trochę do życzenia. Działania poboczne mogą być nudne i często wydają się nieistotne.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty

0
Banishers: Ghosts of New Eden Score

Banishers: Ghosts of New Eden

RECENZJA. Przez Ben Lyons

Najnowsze dzieło Don't Nod pokazuje, że francuska firma po raz kolejny pręży swoje umiejętności narracyjne w przygodzie, która wydaje się bardzo podobna do God of War.



Wczytywanie następnej zawartości