Błąd Wembanyamy daje Knicks prowadzenie 2-0 w finale NBA: "Spieprzyłem"
Knicks pokonali San Antonio Spurs 105-104 po błędzie Wembanyamy.
New York Knicks zrobili ogromny krok naprzód, zdobywając tytuł NBA po raz pierwszy od 53 lat, pokonując San Antonio Spurs po raz drugi na wyjeździe. Po powrocie w pierwszym meczu, Knicks minimalnie wygrali drugi mecz 104-105, rozstrzygnięte w dramatyczny sposób: przez nietypowy błąd Wembanyamy.
W ostatnich dziewięciu i pół sekundy, przy remisie 104-104, Spurs mieli piłkę, by przygotować się do ostatniego ataku, ale Victor Wembanyama podał do pleców kolegi z drużyny, Stephona Castle'a. Jalen Benson z Knicks przejął utraconą piłkę, a Wembanyama sfaulował go, dając im rzut wolny, który był ostatnim rzutem wieczoru.
Wembanyama później próbował naprawić swój błąd, trafiając piłkę na ostatnią sekundę z 6 metrów, ale nie trafił. Po meczu Francuz wziął odpowiedzialność. "Osobiście uważam, że mógłbym lepiej dojść do siebie po euforii finałów konferencji. Wyrzuciłem to. Spieprzyłem."
"Czy będę tego żałował? Tak, oczywiście. Czy będę to używał, żeby się napędzać i nas w następnej grze? Zdecydowanie."
Seria do czterech zwycięstw przenosi się teraz do Madison Square Garden w Nowym Jorku, gdzie niesamowita atmosfera (z rekordowymi cenami biletów) i nawet wizyta prezydenta Donalda Trumpa mogą pomóc Knicks rozwiązać finały w czwartym meczu.
Dalsza lektura: Włamacz na sąd próbował zrobić selfie z Victorem Wembanyamą, został dożywotnio zakazany wstępu do aren NBA
