Zeszłego lata, po wygraniu FA Cup, Manchester United podjął decyzję o zamknięciu kapitana klubu Bruno Fernandesa, wiążąc portugalskiego pomocnika kontraktem, który obowiązuje do końca sezonu 2026/27. Chociaż wydawało się, że Fernandes i Red Devils pozostaną dwoma ptakami z piór przez co najmniej dwa kolejne lata, teraz pojawiają się pewne wątpliwości co do tego.
Przemawiając na konferencji prasowej po katastrofalnym finale Europa League w środę wieczorem, Fernandes stwierdził, że chociaż pozostaje oddany Manchester United, rozumie, że może być konieczne podjęcie decyzji, aby klub mógł generować przychody i odbudowywać się.
Jak podaje Sky Sports: "Zawsze mówiłem, że będę tutaj, dopóki klub nie powie mi, że nadszedł czas, aby odejść. Nie mogę się doczekać, aby zrobić więcej, aby móc doprowadzić klub do wielkich dni. W dniu, w którym klub uważa, że to za dużo lub że czas się rozstać, piłka nożna jest taka, nigdy nie wiesz. Ale zawsze to mówiłem i w ten sam sposób dotrzymuję słowa. Jeśli klub uważa, że nadszedł czas, aby się rozstać, ponieważ chce zarobić trochę pieniędzy lub cokolwiek innego, to tak właśnie jest, a piłka nożna czasami tak wygląda.
To wszystko dzieje się po tym, jak Alejandro Garnacho, argentyński skrzydłowy, który w finale rozegrał tylko około 20Europa League minut gry, zabrał się do mediów społecznościowych, aby dać upust frustracji z powodu braku startu, a wszystko to przed udaniem się na konferencję prasową, aby stwierdzić: "Postaram się cieszyć latem i zobaczyć, co stanie się dalej".