Były zawodnik Lakers i mistrz NBA Elden Campbell zmarł w wieku 57 lat: Zapamiętany ze względu na spokojną osobowość
Elden Campbell był dobry "ale nie wielki", ale był "wybitnym, hojnym człowiekiem".
Elden Campbell, były zawodnik NBA, który grał w latach 1990–2005, w tym dziewięć lat w Los Angeles Lakers, współpracując z Shaquille'em O'Nealem i Kobe Bryantem, a później grając dla Detroit Pistons, gdzie zdobył mistrzostwo NBA w 2004 roku, zmarł w wieku 57 lat. Przyczyna śmierci nie została ogłoszona.
Średnio zdobywał 10,3 punktu i 5,9 zbiórki w 1044 meczach przez 15 sezonów. Ci, którzy go znali, najbardziej chwalili jego osobowość – osobę niskiego profilu, która nie lubiła być w centrum uwagi, ale była profesjonalna i wyluzowana. W rozmowie z The LA Times były zawodnik Lakersów Byron Scott, który znał Campbella ze szkoły średniej, powiedział, że był "po prostu taki fajny, nic go nie przyspieszało. Zamierzał się nie spieszyć. Był po prostu łatwy. Był naprawdę dobrym facetem".
Jego były trener w Clemson, drużynie uniwersyteckiej, w której grał przed dołączeniem do NBA, dodał, że był "wybitnym, hojnym człowiekiem".
"Jedyną rzeczą, którą mógłbym o nim negatywnie ocenić, jest to, że miał potencjał, by stać się wielkim zawodnikiem", powiedział Scott, który uważa, że nigdy nie wykorzystał swojego potencjału, mimo swoich umiejętności. "Szczerze mówiąc, nie chciał być wielki. Chciał tylko się bawić. Ale co za dobry facet".
