Cliff Bleszinski: "Możliwości filmowych momentów są ogromne dla Gears of War: E-Day "
Twórca całej serii nie był związany z serią od czasu Gears of War 3, ale uważa, że The Coalition może mieć rację w kolejnej części.
Minęło sporo czasu, odkąd Cliff Bleszinski miał cokolwiek wspólnego z serią Gears of War po stworzeniu pierwszych trzech części, ale wciąż cieszy się popularnością w społeczności – co może nie dziwić, biorąc pod uwagę, że jest przecież twórcą serii i kimś, kto nigdy nie bał się wyrażać swojego zdania.
A teraz znów się odezwał, tym razem o Gears of War: E-Day. W wywiadzie dla The Expansion Pass dzieli się swoimi przemyśleniami na temat tego prequela, który rozgrywa się przed jego własnymi grami i przedstawia młodsze wersje stworzonych przez siebie postaci, ale Bleszinski jest bardzo pozytywnie nastawiony
"Myślę, że robią cały ten powrót, żeby dać ludziom to, czego chcą. Wiesz, dużo rozmawialiśmy o E-Day. Są o tym napisane historie, ale żeby tego doświadczyć... Uważam, że możliwości filmowych momentów są ogromne dzięki temu, co robią.
"Dostałem gęsiej skórki, gdy zobaczyłem, jak Marcus upada w tę rękę, upadł, skończył jako Dom, i wszystkie te komentarze... Ludzie online po prostu to uwielbiali, bo mieli w sobie najwyższą gamingową bromans. Wracając do tego, zamiast po prostu dodać Zombie Dom jako opcję multiplayer. No dalej, stary."
Wierzy, że to doprowadzi do lepszej i bardziej dynamicznej gry, i wykorzystuje okazję, by skrytykować przeciwników, szczególnie w Gears of War 4:
"Myślę, że naprawdę płyną na statku. Nie będziesz walczyć z tymi głupimi robotami ani szalonym Lamantem, tylko sprawimy, że Locust znów stanie się przerażająca. Widok Marcusa zmagającego się z jednym Locustem w tym zwiastunie był genialny. I pokazując beznadzieję życia na Serze – baner powitalny na ścianie z napisem: 'hej, gratulacje, Wojny wahadłowe się skończyły.' Ale psych, teraz masz większe, straszniejsze zagrożenie do zmierzenia. Tak się dzieje, gdy ludzie walczą zbyt dużo: wchodzi trzecia strona i wszystko psuje."
Wygląda więc na to, że wiemy, co Cliffy B zrobi, gdy gra w końcu zostanie wydana, ale mówi, że nie zdecydował jeszcze z góry, co myśli, a jeśli nie spełni wymagań, wyrazi swoje zdanie:
"Mam wielkie nadzieje i nie mogę się doczekać, co wydadzą. Jeśli mi się spodoba, będę szczery. A jeśli mi się nie spodoba, szczerze mówiąc, nie mam nic do stracenia."
7 czerwca Microsoft zorganizuje coroczną Xbox Games Showcase, po której nastąpi dedykowany stream dla Gears of War: E-Day. Gra ma się ukazać jeszcze w tym roku, choć nie wiemy dokładnie kiedy, a na PlayStation 5 nie została jeszcze ogłoszona. Mamy nadzieję, że w niecałe dwa miesiące dowiemy się o tym wszystkim.






