Milwaukee Bucks i Oklahoma City Thunder to dwie drużyny, które zmierzą się w najbliższy wtorek w finale Pucharu NBA. Podczas półfinałów w miniony weekend Bucks wygrali 110 - 102 z Atlanta Hawks, a Thunder wygrali z Houston Rockets 111 - 96.
Ten Puchar NBA jest rozgrywany równolegle z sezonami zasadniczymi. Ze względu na pucharowy charakter półfinałów, ćwierćfinałów i tylko czterech meczów w fazie grupowej, niektóre z większych drużyn są eliminowane, w tym ubiegłoroczni mistrzowie Los Angeles Lakers.
Golden State Warriors i Dallas Mavericks, którzy ostatniej nocy przeszli do historii z największą w historii liczbą rzutów za trzy punkty, zostali wyeliminowani w ćwierćfinale.
W rzeczywistości tylko jedna z czterech drużyn, które grały w półfinałach, była w półfinale w poprzednim roku, Milwaukee Bucks.
Czy zatem Puchar NBA odzwierciedla poziom pokazany w sezonie zasadniczym? W przypadku Konferencji Wschodniej tak: Oklhaoma City Thunder to liderzy Wschodu, z 20 zwycięstwami i tylko 5 porażkami.
Różnica to jednak Konferencja Zachodnia: najlepsza do tej pory drużyna w całej NBA, Cleveland Cavaliers (22 zwycięstwa, tylko 4 porażki) nie awansowała nawet do ćwierćfinału. Milwaukee Bucks jest szóste (14/11), co oznacza, że Thunder są teoretycznie faworytem do zdobycia drugiego w historii Pucharu NBA w Las Vegas.
Na tym polega piękno tych rozgrywek w środku sezonu: może nie mają one większego znaczenia pod względem prestiżu (i tak powstały zaledwie rok temu), ale pozwalają na większą różnorodność drużyn w podnoszeniu trofeów i zdobywaniu tytułów.
Jeśli jesteście zainteresowani, mecz – jedyny w Pucharze NBA, który nie jest osadzony w sezonie zasadniczym i jest rozgrywany na neutralnym terenie w Las Vegas – będzie można zobaczyć w środę 18 grudnia o godzinie 2:30 czasu polskiego.