Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
Recenzje seriali
Fallout (Amazon)

Fallout: Sezon 2 - Odcinek 1 (Prime Video)

Oczekiwanie wreszcie się skończyło. Fallout wraca do telewizji i zanurzyliśmy się w pierwszym odcinku z Lucy, Hankiem, Howardem i wszystkimi innymi.

HQ

Minęło niecałe półtora roku, odkąd mieliśmy przyjemność zwinąć się na kanapie i zanurzyć się na głęboko w bezkompromisowy, postapokaliptyczny świat gier Fallout. I większość z nas prawdopodobnie zgodziłaby się, że to, co wcześniej brzmiało fantastycznie źle pomysłem – zrobienie serialu telewizyjnego z moralnie złożonej franczyzy – było wielkim zaskoczeniem. W rzeczywistości Fallout był prawdziwym wyróżniającym się wyróżniającym się wśród zeszłorocznej już solidnej seriali telewizyjnej na serialach. Rozległy, ekscentryczny, uroczy i zachowujący ton oraz humor.

Krótko mówiąc, showrunnerzy Graham Wagner i Geneva Robertson-Dworet dokonali pozornie niemożliwego – uchwycić istotę Fallouta i oddać jej sprawiedliwość – nawet ustawiając poprzeczkę niemal niekomfortowo wysoko. Dlatego z przyjemnością informuję, że w drugim sezonie nic się nie zmieniło, ponieważ serial zaczyna mniej więcej dokładnie tam, gdzie serial skończył rok temu, i jeśli pierwszy odcinek ma być wskazówką tego, co nadejdzie, możemy znów spodziewać się kolejnych takich samych wydarzeń.

Fallout (Amazon)

Fallout kipi pewnością siebie, a twórcy mają jasną wizję, której się trzymają. Nie ma ani śladu nerwowości czy stresu, nie ma potrzeby narzucania się przez wielkie sceny akcji czy szokujące zwroty akcji. Premiera sezonu nie zabiega o uwagę, lecz przebiega w bardzo spokojnym tempie, nie spiesząc się i pozwalając materiałowi oddychać. Jak wcześniej, seria łączy mroczność, czasem niemal nihilistyczną, z suchym i pikantnym poczuciem humoru, zgodnie z tym, co oferują gry.

To jest reklama:

Innymi słowy, ton jest od razu nastawiony, a po krótkim podsumowaniu poprzedniego sezonu zostajemy wrzuceni prosto w szaleństwo, pełne retro estetyki, ludzkiej nieszczęścia i nieprzyjemnie optymistycznych sloganów, które próbują romantyzować apokalipsę. Ale co najlepsze, Fallout, teraz bardziej niż kiedykolwiek, odważa się pozwolić scenom mówić same za siebie i ufa Ci jako widzowi. Nie ma tu zbędnych wyjaśnień ani stylowych wyjaśnień. Nie, Fallout zakłada, że potrafisz słuchać, widzieć, myśleć i analizować. Bo podczas gdy pierwszy sezon czasem musiał się zatrzymywać i wyjaśniać sprawy, od Bractwa Stali po firmę Vault-Tec, tym razem większość rzeczy dzieje się bardziej naturalnie. Postacie działają na podstawie doświadczeń, a nie ekspozycji, a konsekwencje poprzedniego sezonu pozostają w tle, cementując to kluczowe poczucie ciągłości.

Fallout (Amazon)

Co więcej, od samego początku wyraźnie pogłębia postacie. Lucy, Hank, Howard i inni zostają ponownie rozwinięci i rozwinięci przez drobne, ale nieistotne szczegóły, a tu jest dojrzała powściągliwość, która naprawdę przemawia i wciąga głębiej w brutalny świat – który na szczęście skupia się raczej na małym, a nie wielkoskalowym epickim dramacie. Wszyscy już wiemy, o co chodzi i nie potrzebujemy przypominania. Na szczęście twórcy serii też są tego świadomi.

Ale skupienie się na bohaterach nie oznacza, że świat wokół nich jest przyćmiony – wręcz przeciwnie. Środowiska są bogatsze niż kiedykolwiek i pełne detali, dużych i małych. Jest brudny, surowy, być może nawet bardziej wspaniały niż wcześniej, ale przede wszystkim wydaje się prawdziwy. Świat znów ma bardzo ziemisty charakter, a wszystko – od wydm, zniszczonych, rozpadających się budynków aż po wnętrze łuków – wydaje się prawdziwymi miejscami. Wolne od cyfrowych trików. Jeśli już, to często chce się zatrzymać i wpatrywać w wszystko, co jest namalowane w tle, na wszystkie drobne elementy – od znaków i plakatów z ich dziwacznymi tekstami, po skaczące pchły w zupie. Jesteś całkowicie zachwycony, ile czasu poświęcono na prawdziwe ożywienie świata Fallouta.

To jest reklama:
Fallout (Amazon)

Humor, jak już wspomniano, również pozostaje nienaruszony. Jeśli to możliwe, teraz jest jeszcze ostrzejsza i bardziej kwaśna. Śmiejesz się, choć nie powinieneś, to niewygodne, ale jednocześnie absolutnie cudowne i wydaje się bardziej naturalne niż kiedykolwiek wcześniej. Oczywiście, zrzędliwe dialogi nadal tam są, ale wiele absurdalności wynika też z sytuacji rozpatrywanych jako całości. Niezręczne, ale urocze, a jako fan Fallouta trudno nie docenić wszystkiego, pasja i oddanie materiałowi źródłowemu robią wrażenie, delikatnie mówiąc. Podobnie chciałbym przyjąć temat tempa tego pierwszego odcinka, które może wydawać się nieco powolne dla niektórych, ale naprawdę daje światu i postaciom przestrzeń do działania.

Bo gdy napisy końcowe pojawiają się po niecałej godzinie, po prostu chcesz więcej. To spokojny i powściągliwy początek, który ponownie skupia się na satyrze, nadużyciach władzy i drobnym człowieku. Zamiast ryczących mutantów, strzelanin i żołnierzy ubranych w zbroje wspomagane – mniej więcej dokładnie to, na co liczyłem, i o wiele więcej. Niemal idealny początek, który pogłębia się, zamiast próbować prześcignąć samego siebie, i który, zachowując swój ton, pokazuje niezrównany szacunek zarówno dla materiału źródłowego, jak i dla widzów. Witamy z powrotem na dziczy.

Fallout (Amazon)
09 Gamereactor Polska
9 / 10
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty

Fallout - Sezon pierwszyScore

Fallout - Sezon pierwszy

RECENZJA SERIALU. Przez Alberto Garrido

Widzieliśmy wszystkie osiem odcinków wielkiego zakładu Amazona na postapokaliptyczną franczyzę Bethesdy i jest to atomowy klejnot zarówno dla fanów, jak i nowicjuszy.



Wczytywanie następnej zawartości