Kibice Atlético de Madrid narzekają na trzy potencjalne nieodgwizdywane rzuty karne w porażce z Arsenalem
Chociaż nie chcą używać tego jako wymówki dla swojej słabej wydajności ogólnie.
Arsenal wyeliminował Atlético de Madryt w półfinale Ligi Mistrzów, po tym jak Bukayo Saka przejął dobitkę pod koniec pierwszej połowy, co skutkowało jedynymi dwoma celnymi strzałami Arsenalu w tym meczu. Mecz spełnił niskie oczekiwania (obie drużyny wydawały się bardziej skupione na uniknięciu gola niż na zdobyciu go), a Atlético de Madrid i jego trener Cholo Simeone przyznali, że nie mogą ukryć decyzji sędziów jako wymówki dla braku okazji (tylko 5 strzałów, 2 celne).
Jednak zawodnicy Atleti i hiszpańska prasa podkreślają trzy potencjalne nieodgwizdkowane rzuty karne przeciwko Arsenalowi, które mogły zmienić przebieg meczu: dwa potencjalne faule na Giuliano Simeone ze strony Calafioriego i Gabriela Magalhãesa: VAR nie sprawdził pierwszego i uznał, że drugi nie groził karą.
Najbardziej kontrowersyjny moment to jednak moment, gdy Calafiori nadepnął na Griezmanna, co z pewnością zostanie uznane za rzut karny, ale zostało to anulowane, ponieważ sędzia uznał, że obrońca Atleti, Marc Pubill, popełnił faul wcześniej na Gabrielu. Uważa się, że VAR powinien był wezwać sędziego, by sprawdzić faul Pubilla, który był znacznie bardziej wątpliwy, a niektórzy uważają, że nie istniał, ponieważ nie jest jasne, czy w ogóle doszło do kontaktu między dwoma zawodnikami.
Ostatnią kroplą jest to, że kibice Atleti uważają, iż oznaczenia sędziów były dla nich niekorzystne: sędzią VAR był Bastian Dankert, który odpowiadał za kontrowersyjne "podwójne dotknięcie" Juliána Álvareza w pucharowym meczu przeciwko Realowi Madryt w zeszłym sezonie. Sędzia boiskowy, Daniel Siebert, sędziował trzy mecze Arsenalu, a angielska drużyna wygrała wszystkie trzy, ale Atleti przegrało wszystkie trzy spotkania z Siebertem na boisku. Niektórzy nawet kwestionują jego narodowość (Niemca) stanowiła konflikt interesów, ponieważ Hiszpania i Niemcy rywalizują o piąte miejsce w Lidze Mistrzów.
W efekcie Atlético de Madryt ponownie żegna się ze swoimi szansami na Ligę Mistrzów, a Arsenal będzie czekał na finał 30 maja w Budapeszcie na Bayern Monachium lub Paris Saint-Germain... Wiedząc, że którykolwiek z nich będzie wyraźnym faworytem do finału.
