Lando Norris śmieje się z incydentu z taśmą klejącą z Red Bullem: "Małe zadania poboczne dla zespołów, aby się bawić"
Lando Norris był rozbawiony brudną sztuczką Red Bulla, która obróciła się przeciwko nim.
Kierowca McLarena, Lando Norris, jeden z trzech w ostatnim sprincie po tytuł Formuły 1 w tym roku, skomentował incydent podczas Grand Prix USA w zeszły weekend, kiedy pracownik Red Bulla został przyłapany na próbie usunięcia taśmy klejącej umieszczonej przez McLarena, aby pomóc Lando Norrisowi lepiej ustawić swój samochód. Chociaż tego rodzaju niesportowe sztuczki nie są zabronione przez FIA, ta osoba weszła na pole startowe, gdy drzwi zostały otwarte i nie słuchała sędziów, którzy poprosili ją o opuszczenie boiska. W rezultacie Red Bull został ukarany grzywną w wysokości 50 000 euro (która zostanie zmniejszona o połowę, jeśli Red Bull nie powtórzy wykroczenia).
Norris był jednak "wyjątkowo rozbawiony" tym incydentem, ponieważ powiedział, że nawet tego nie potrzebował. "Dobra robota z ich strony, ponieważ mogą. Ale to nie miało znaczenia, nie używałem taśmy. Było to więc dodatkowo zabawne, ponieważ tego nie potrzebowałem. Po prostu umieściliśmy go tam na wszelki wypadek, więc było to jeszcze bardziej zabawne, ponieważ dostali za to karę, a ja nawet jej nie potrzebowałem.
"Próbowali go również usunąć i nie udało im się, ponieważ zrobiliśmy go specjalnym, więc nie mogli go również zdjąć. Więc to było po prostu zabawne. Myślę, że małe zadania poboczne dla drużyn, aby mogły się bawić. Ale to my się z tego śmialiśmy" – powiedział brytyjski kierowca za pośrednictwem Sky Sports.
Te znaczniki na asfalcie są używane, aby pomóc kierowcom w optymalnym ustawieniu swoich samochodów, biorąc pod uwagę, że widoczność w samochodach jest ograniczona, ale Norris mówi, że nie potrzebuje ich "w 95% przypadków", więc w zasadzie ten członek Red Bulla spowodował, że zespół został ukarany grzywną za nic...

