Liczba ofiar śmiertelnych wzrasta do 21 w wypadku szybkiego pociągu w południowej Hiszpanii: "Noc głębokiego bólu dla naszego kraju"
Władze potwierdzają, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 21, a około 100 osób zostało rannych, w tym 25 w ciężkim stanie.
Jak wcześniej informowaliśmy, wypadek pociągu z dużą prędkością na południu Hiszpanii początkowo pochłonął 7 ofiar śmiertelnych. Obecnie władze potwierdzają, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 21, a około 100 osób zostało rannych, w tym 25 w ciężkim stanie, po tym jak dwa pociągi wykoleiły się w pobliżu Adamuz w prowincji Córdoba w niedzielny wieczór.
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez powiedział, że uważnie śledzi akcje ratunkowe i wyczyścił swój kalendarz, by skupić się na tragedii. Król Filip VI i królowa Letizia również monitorują sytuację, podczas gdy wojskowe i zespoły ratunkowe pomagają na miejscu katastrofy.
Pedro Sánchez na X: "Dzisiejsza noc jest dla naszego kraju nocą głębokiego bólu z powodu tragicznego wypadku kolejowego w Adamuz. Chcę wyrazić najszczersze kondolencje rodzinom i bliskim ofiar. Żadne słowa nie złagodzą tak ogromnego cierpienia, ale chcę, aby wiedzieli, że cały kraj stoi po ich stronie w tym niezwykle trudnym momencie. Wszystkie służby ratunkowe działają skoordynowanie, bez przerwy."
Do kolizji doszło do pociągu Iryo jadącego z Malagi do Madrytu, który wykoleił się i zepchnął drugi pociąg Renfe z Madrytu do Huelvy z torów i zjechał z wału. Niektórzy pasażerowie używali młotków awaryjnych, aby uciec z przewróconych wagonów. Lokalne szpitale leczą rannych, a mieszkańcy Adamuz otworzyli centra przyjęć ratunkowych, aby zapewnić schronienie ocalałym.
Minister transportu Oscar Puente określił wykolejenie jako "naprawdę dziwne", zauważając, że miało miejsce na prostym odcinku torów, który niedawno został odnowiony. Przyczyna katastrofy nie została jeszcze ustalona, a połączenia kolejowe między Madrytem a Andaluzją pozostają zawieszone w trakcie trwającego śledztwa....