Meksykańskie drony kartelowe? Zamieszanie wokół krótkiego zamknięcia przestrzeni powietrznej lotniska El Paso
Amerykańscy urzędnicy przedstawili w środę sprzeczne wyjaśnienia.
Amerykańscy urzędnicy przedstawili sprzeczne wyjaśnienia w środę po tym, jak Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) nagle zamknęła (a następnie szybko ponownie otworzyła) przestrzeń powietrzną nad Międzynarodowym Portem Lotniczym w El Paso. Sekretarz transportu Sean Duffy oraz inni urzędnicy administracji stwierdzili, że meksykańskie drony kartelu wtargnęły do przestrzeni powietrznej USA, co skłoniło do działań wojskowych i tymczasowego zamknięcia. Jednak dwie osoby zaznajomione ze sprawą powiedziały, że zamknięcie było powiązane z testami nowej technologii przeciwdronowej przez Departament Obrony oraz obawami o potencjalne zagrożenia dla pobliskich samolotów.
FAA początkowo wstrzymała wszystkie loty późnym wtorkowym wieczorem z powodów, jak określiła, "specjalnych względów bezpieczeństwa", uziemiając ruch na to, co początkowo ogłoszono jako 10-dniowe ograniczenie. Nakaz został zniesiony mniej niż osiem godzin później, a agencja stwierdziła, że nie ma zagrożenia dla lotnictwa komercyjnego. Lokalni przywódcy poinformowali, że nie zostali wcześniej poinformowani, co wywołało zamieszanie, przekierowanie lotów medycznych oraz zakłócenia dla podróżnych w zachodnim Teksasie i południowym Nowym Meksyku.
Burmistrz El Paso skrytykował brak komunikacji, nazywając decyzję nieakceptowalną, podczas gdy przedstawicielka Veronica Escobar zakwestionowała wyjaśnienia administracji, twierdząc, że Kongres nie został poinformowany o żadnym niezwykłym zagrożeniu dronem. Wydarzenie rozgrywało się w czasie szerszych ostrzeżeń ze strony amerykańskich urzędników dotyczących aktywności dronów kartelowych wzdłuż granicy, choć meksykańskie władze publicznie bagatelizowały twierdzenia o znaczących nalotach dronów...
