Koszmar Pepa Guardioli trwa, ponieważ Manchester City przegrał czwarty z rzędu mecz Premier League i widzi, że jego szanse na zdobycie tytułu wyparowują po tym, jak Liverpool powiększył swoją przewagę do 11 punktów.
Cody Gakpo otworzył wynik po 12 minutach, ale Manchester City miał problemy z reakcją. Tylko dwa nieskuteczne strzały na bramkę i błędy, które Liverpool mógł wykorzystać do powiększenia swojej przewagi. Wreszcie drugi gol padł po rzucie karnym, którego Salah, w przeciwieństwie do poprzedniej środy, nie spudłował.
"Rano cię zwalniają", skanduje się na Anfield
Jak to ostatnio często bywa w przypadku Guardioli w jego meczach wyjazdowych, tłum skandował "Jesteś zwolniony rano" na cześć Guardioli, który wciąż przedłuża swoją najgorszą historię jako menedżer, z sześcioma porażkami i jednym (niewiarygodnie nieoczekiwanym) remisem z rzędu.
Guardiola z półuśmiechem odpowiedział uniesieniem sześciu palców, sygnalizując sześć Premier League tytułów, które zdobył z Manchesterem City, cztery z nich z rzędu, od 2021 do 2024 roku.
Później, w rozmowie ze Sky Sports, pokazał pewne rozczarowanie kibicami Liverpoolu. Nie spodziewałem się tego po ludziach z Liverpoolu, ale to jest w porządku, to część gry i całkowicie to rozumiem. Stoczyliśmy razem niesamowite bitwy. Mam do nich szacunek".
Dodał też: "Może powinni byli to zaśpiewać w przeszłości".
Mimo wszystko Manchester City okazał zaufanie do wizji Pepa i przedłużył mu kontrakt, dając mu co najmniej jeszcze jedną szansę na odkupienie winy po tej złej passie, która już kosztowała ich EFL Cup (City przegrało z Tottenhamem w zeszłym miesiącu) i prawdopodobnie Premier League, ponieważ obecnie zajmują piąte miejsce w tabeli. Chelsea i Arsenal mają dziewięć punktów straty do drużyny Arne Slota.