Bundesliga powraca w tym tygodniu na sezon 2025/26. Wcześniej Bayern Monachium ponownie sięgnął po Superpuchar Franza Beckenbauera, Superpuchar Niemiec, pokonując VfB Stuttgart 2-1 (jedenasty tytuł zdobyty, siódmy w ciągu ostatnich dziesięciu lat). Przed meczem prezes Bundesligi Peer Naubert odpowiedział na kilka pytań dziennikarzy, a hiszpańska gazeta Marca zapytała o gorący obecnie w Hiszpanii temat: możliwość i opłacalność organizacji krajowych meczów za granicą.
W ostatnich dniach możliwość rozegrania w tym roku meczu ligowego pomiędzy Villarrealem a FC Barceloną w Miami była kontrowersyjna: prezydent LaLiga Javier Tebas chce wykorzystać okazję komercyjną i w ten sposób zwiększyć świadomość rozgrywek i ich drużyn w USA. Amerykanie już teraz robią to często, a niektóre mecze sezonu regularnego NBA i NFL odbywają się co roku w Europie. Plan ten spotkał się jednak ze sprzeciwem fanów Villarrealu i większości innych klubów w LaLiga.
Chociaż kwestia ta jest wciąż dyskutowana, nie byłby to pierwszy raz, kiedy krajowe rozgrywki są rozgrywane za granicą, ponieważ Superpuchar Hiszpanii jest rozgrywany od kilku lat w Arabii Saudyjskiej.
"Nie do pomyślenia jest granie w grę poza granicami naszego kraju"
Taka debata nigdy nie miałaby miejsca w Niemczech, mówi Naubert. "Dla nas to nie do pomyślenia, żeby coś takiego mogło się wydarzyć. Nie sądzę, żeby możliwe było zagranie w "Klasikker " (Bayern-Dortmund) za granicą. To nie pasuje do naszej kultury piłkarskiej i nigdy nie będzie naszym celem ekspansji".
Naubert dodaje: "Nie mówię, że Hiszpania czy Francja są złe, ale dla nas nie jest to teraz możliwe do myślenia" i wyjaśnił, że "nasi fani są najważniejszą częścią naszej kultury". Przypomniał, że obowiązuje w nich zasada 50+1, która wymaga, aby niemieckie kluby miały większość lokalnych właścicieli (w przeciwieństwie do klubów takich jak PSG, należącego do Qatar Sports Investments).
"Kluby są głęboko zakorzenione w swoich miastach, dlatego nie do pomyślenia jest rozgrywanie meczu poza naszym krajem".