Sebastian Stan mówi, że Marvel był tylko "pierwszym krokiem" w jego karierze
Aktor nie chce być definiowany przez rolę Zimowego Żołnierza, choć pozostaje za nią niesamowicie wdzięczny.
Kiedy zostajesz przedstawiony masowej publiczności poprzez jedną konkretną postać, może być trudno otrząsnąć się z tej reprezentacji. Robert Downey Jr. jest Iron Manem dla milionów ludzi i chociaż wciąż może zdobyć Oscara za rolę w Oppenheimerze, nadal będzie Iron Manem dla fanów Marvela. Sebastian Stan również zawsze będzie znany ze swoich występów jako Bucky AKA the Winter Soldier, ale chce też trochę wyłamać się ze schematu Marvela.
"Muszę spróbować zaoferować coś innego niż wcześniej" – powiedział w podcaście Stronger. "I nigdy nie faworyzowałem jednej roli nad drugą. Rzeczy z Marvelem, zawsze, aż do końca świata, naprawdę pomogły mi rozwinąć się jako osoba i pomogły mi rozwinąć się jako aktorowi, nauczyły mnie relacji i [pracowałam z] Robertem Downeyem [Jr.] i Scarlett [Johansson] i wszystkimi tymi ludźmi, na których się wzorowałam. To był biznes. To była rodzina, która dawała mi poczucie przynależności i zawsze była przy mnie, ale to był tylko pierwszy krok dla mnie".
Stan, obecnie 43-letni, patrzy na młodszych aktorów i cieszy się, że udało mu się poradzić sobie z trudniejszymi rolami w nieco późniejszym wieku. "Była znaczna część mojej młodości, którą musiałem poświęcić, aby się zamerykanizować lub dopasować i naprawdę znaleźć swoją drogę w inny sposób" – wyjaśnił, opowiadając o swoim rumuńskim pochodzeniu. "Ale tak naprawdę dopiero teraz czuję, że w końcu mogę robić rzeczy, które zawsze chciałem robić".
Po rozgłosach po występach w "A Different Man" i "The Apprentice", wygląda na to, że Stan dopiero zaczyna nowy rozdział w swojej karierze. Wciąż jednak ma powiązania z Marvelem, ponieważ ostatnio pojawił się w Thunderbolts*


