Wstępne prognozy mówią, że Avatar: Fire and Ashes będzie miał otwarcie na poziomie 340-380 milionów dolarów, nieco mniej niż The Way of Water
Jednak wciąż istnieje nadzieja, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni osiągnie swój cel. Jeśli nie, to będzie koniec tej serii w kinach.
Avatar: Fire and Ash zaraz ponownie wzbudzi gorączkę Pandory i Na'vi na całym świecie. W ciągu najbliższych 48 godzin film zostanie wydany praktycznie na każdym rynku na całym świecie, a z przedsprzedaży biletów (dziękujemy, Deadline) już widzimy, że zarobi setki milionów dolarów. Ale czy to wystarczy?
Pierwsze prognozy oparte na sprzedaży biletów przedpremierowych dziś w Niemczech, Francji, Meksyku, Brazylii, Włoszech, Korei i Stanach Zjednoczonych, a także na terytoriach Chin, Wielkiej Brytanii, Japonii, Indii i Hiszpanii, gdzie film zostanie wydany w piątek, szacują, że pierwszy weekend będzie kosztował od 340 do 380 milionów dolarów, co czyni go drugim najlepszym otwarciem w 2025 roku. tylko za Zootropolis 2.
Każdy inny film już dawno otwierałby szampana sukcesu, ale nie franczyza Jamesa Camerona. Avatar 3, jeśli te prognozy się sprawdzą, byłby nieco za Avatar: The Sense of Water, który w pierwszych dniach na rynku amerykańskim zarobił o 30% więcej. Nie pomaga też fakt, że krytycy tym razem są znacznie mniej zachwyceni kontynuacją (sami mamy bardzo szczegółową, wolną od spoilerów recenzję ), a na Rotten Tomatoes uznają ją za najmniej atrakcyjny z trzech filmów, z aktualną oceną 71% (Avatar uzyskał 81%, a Avatar: Zmysł wody 76%).
Jednak ponieważ Boże Narodzenie zostało jeszcze kilka dni przed nami i święta narodowe w wielu regionach z okazji Nowego Roku, Avatar: Ogień i Popiół wciąż może przewyższyć swojego poprzednika (który zarobił 2,34 miliarda dolarów, co czyni go trzecim najkasowiejszym filmem w historii).
Jeśli James Cameron chce wykorzystać te materiały do hipotetycznego Avatara 4 i Avatara 5, 'Fire and Ash' musi osiągnąć co najmniej 2 miliardy dolarów. Powodzenia, Jake Sully.


