Wybór lidera projektu Fallout London w miejscu, gdzie Bethesda powinna umieścić Fallout 5
Podczas gdy niektórzy fani desperacko pragną Nowego Jorku, Dean Carter uważa, że powinien pójść gdzie indziej.
Możemy się jeszcze zastanawiać, gdzie dalej będziemy eksplorować Tamriel w The Elder Scrolls VI, ale wiemy, że Bethesda pracuje też nad kolejną grą z serii Fallout. Dlatego nie zaszkodzi trochę spekulować na temat tego, co deweloper zrobi przy kolejnej wyprawie na Pustkowiu.
W rozmowie z Esports.net, lider projektu Fallout London, Dean Carter, jako pierwszy odrzucił pomysł gry Fallout z Nowego Jorku. "Naprawdę nie chciałbym tego zobaczyć," powiedział Carter. "Myślę, że Nowy Jork byłby ciekawym miejscem dla gry Fallout, niestety osobiście uważam, że Nowy Jork jest po prostu zbyt przesadzony. Jest to w tylu grach. To miejsce, do którego się najczęściej zwraca."
Więc gdzie chciałby zobaczyć akcję Fallout 5? "Fallout 76 obejmuje Pas Kukurydzy. Myślę, że oczywistym miejscem do dalszej drogi jest powrót do New Vegas, ale czy chciałbym to zobaczyć? Raczej nie," powiedział. "Powiedziałbym Teksas. Są tam ciekawe rzeczy, które można by karykaturalizować, i myślę, że dla mnie to właśnie część powodu, dla którego Fallout 76 wydaje mi się trochę nudny. Przestrzeń świata jest świetna, ale postacie są trochę przeciętne. Wiemy to, bo musieli zaimportować wiele z innych światów i zmienić lore, więc mieliśmy Bractwo Stali i różne inne elementy, by było ciekawiej i bardziej rozpoznawalne."
"W Teksasie tak nie było. To miejsce jest już żywą karykaturą samego siebie, więc mieliby dużo do dyspozycji," kontynuował Carter.
Jeśli chodzi o atmosferę, którą Carter chce zobaczyć na swoim koncie, ma nadzieję, że pewnego dnia Bethesda przeżyje trochę klimatu Fallout 1. "Wolę, żeby Fallout miał taki ton niż slapstick. Jest trochę bardziej humorystyczne, ale humor w pierwszej serii był. Slapstickowe rzeczy muszą się skończyć, bo Fallout to nie jest to," wyjaśnił Carter.







