Zawodnik Evertonu wyrzucony z boiska za uderzenie kolegi z drużyny, ale jego menedżer "całkiem to lubi"
"Chcę, żeby moi zawodnicy byli twardzi", powiedział David Moyes.
Mecz Premier League między Manchesterem United a Evertonem sprawił klubom kłopoty. Najpierw oczywiście United, którzy mimo przewagi liczebnej przez 73 minuty, nie zdołali zamienić żadnego z 23 strzałów na bramkę. A Everton, mimo zwycięstwa 0-1 na Old Trafford, miał szokujący obraz tego, jak jeden z ich własnych zostaje wyrzucony z boiska bezpośrednią czerwoną kartką... po uderzeniu kolegi z drużyny.
Idrissa Gana Gueye, 36-letni senegalski pomocnik, skonfrontował się z kolegą z drużyny Michaelem Keane'em po tym, jak się wydaje, że to sportowe nieporozumienie: Gueye podał piłkę, spodziewając się, że Keane ją przyjmie, ale zamiast tego zawodnik United Bruno Fernandes przyjął luźną piłkę i strzelił, chybiąc. Gdy Gueye chciał zganić kolegę z drużyny, ten najwyraźniej uderzył go w twarz, a sędzia pokazał mu czerwoną kartkę.
Gueye później przeprosił na Instagramie, wiedząc, że może czeka go dłuższa kara. "Najpierw chcę przeprosić mojego kolegę z zespołu, Michaela Keane'a. Przepraszam też moich kolegów z drużyny, sztab, kibiców i klub. To, co się stało, nie odzwierciedla tego, kim jestem ani wartości, które reprezentuję. Emocje mogą być silne, ale nic nie usprawiedliwia takiego zachowania. Zadbam, żeby to się nigdy więcej nie powtórzyło."
Jednak menedżer Evertonu, David Moyes, powiedział, że "całkiem lubi, gdy moi zawodnicy się kłócą", wyjaśniając, że chce, by jego zawodnicy byli twardzi i "nie chce, by akceptowali kogoś, kto nie radzi sobie wystarczająco dobrze".
