40-letni Stan Wawrinka wygrywa 4,5-setowy mecz na 40 dołkach na Australian Open
Szwajcarka, która dekadę temu zdobyła trzy Wielkie Szlemy, zaskoczyła fanów Australian Open, wygrywając w pięciu setach z zawodnikiem o połowę młodszym od siebie.
Kiedy mówimy o starszych, aktywnych tenisistach, często myślimy o Novaku Djokovicu i jego niesamowitej formie w wieku 38 lat. Ale jest jeszcze jeden tenisista w elicie, który wciąż ekscytuje i jest jeszcze starszy: Szwajcar Stan Wawrinka, który w maju skończy 41 lat i właśnie rozegrał jeden z najbardziej emocjonujących meczów Australian Open 2026, pokonując 21-letniego kwalifikanta Arthura Geę 4-6, 6-3, 3-6, 7-5, 7-6(3) w 4 godziny i 33 minuty.
Wawrinka, obecnie na 139. miejscu świata, był kiedyś 3. na świecie i wygrał trzy Wielkie Szlemy: Australian Open 2014, Roland Garros 2015 oraz US Open 2016, łącznie 16 tytułów ATP.
Choć często znajduje się w cieniu wielkiego Rogera Federera, Wawrinka jest jednym z najbardziej utytułowanych szwajcarskich sportowców wszech czasów, a wygranie czterogodzinnego meczu w pięciu setach (zakończonego dziesięciopunktowym tie-breakiem) w wieku 40 lat to wyczyn, którego niewielu zawodników osiągnie. W rzeczywistości stał się już najstarszym mężczyzną, który dotarł do trzeciej rundy australijskiego Wielkiego Szlema od czasów Kena Rosewalla w wieku 44 lat w 1978 roku.
Wawrinka już potwierdził, że planuje zakończyć karierę po zakończeniu sezonu, ale ten mecz, niezależnie od tego, co wydarzy się za dwa dni, zostanie zapamiętany na zawsze. "Nie jestem już młody, więc potrzebuję twojej energii. To niesamowite uczucie być na tym korcie i mieć tak wielkie wsparcie – powiedział, wyczerpany po meczu.
Kolejnym rywalem Stana Wawrinki będzie numer 9 na świecie, Taylor Fritz.
