Przybycie Rubena Amorima do Manchesteru United zostało okrzyknięte przez wszystkich fanów United, niektórzy nawet pisali przyśpiewki z Portugalczykiem, a nawet można było odnieść wrażenie, że wyniki są natychmiastowe, z przekonującymi zwycięstwami, takimi jak 3-2 w meczu Ligi Europy lub 4-0 z Evertonem, ich największym wynikiem od 2021 roku, lub zwycięstwem w ostatniej minucie z Manchesterem City.
Jednak Amorim nadal był ostrożny i kilkakrotnie ostrzegał, że droga nie będzie gładka. "Chciałbym powiedzieć różne rzeczy, ale muszę to powiedzieć jeszcze raz, burza nadejdzie" – powiedział Amorim prasie zaraz po zwycięstwie 4:0 1 grudnia. "Nie wiem, czy użyjecie tego wyrażenia, ale będziemy mieli trudne momenty i w niektórych meczach zostaniemy skontrolowani".
I nie mylił się: burza już jest. A raczej nigdy nie odeszła, nawet bez Erika ten Haga. Manchester United przegrał cztery z ostatnich pięciu meczów w Premier League, przez co spadł na 14. miejsce w Premier League.
Po dziesięciu meczach Amorim wygrał cztery, ale przegrał pięć z nich, co stanowi więcej porażek w pierwszych dziesięciu meczach niż jakikolwiek inny trener Manchesteru United od 1932 roku, czyli 92 lata temu. Najgorsze jest to, że w dziesięciu meczach zdobyli 19 bramek, strzelając tylko 17.
Te porażki obejmują Arsenal, Nottingham Forest, Tottenham, Bournemouth i wreszcie Wolves w Boxing Day. Wygrali tylko z Manchesterem City, co jest najmniej prawdopodobne ze wszystkich (korzystając z niesamowitej braki Guardioli, którą ostatnio ma Guardiola ).