Declan Rice był absolutnym bohaterem podczas wczorajszego meczu Arsenalu z Realem Madryt, strzelając dwie z trzech bramek, obie z rzutów wolnych. Angielski defensywny pomocnik nigdy w swojej karierze nie strzelił gola z rzutu wolnego, ale wczoraj udało mu się wykonać dwie próby, stając się również pierwszym graczem w historii, który strzelił dwa gole z rzutu wolnego w tym samym meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów.
"Szczerze mówiąc, nie jestem przyzwyczajony do tych wszystkich pochwał i mediów, a ludzie mówią, jak dobre były rzuty wolne" – powiedział 25-letni zawodnik, cytowany na stronie internetowej Arsenalu. "Widziałem ich już kilka razy, ale myślę, że będę to oglądał całą noc. To niesamowita chwila".
Rice wyjaśnił, że zdobycie pierwszego gola dało mu pewność siebie, aby spróbować drugiego zaledwie 12 minut później. "Pomyślałam: 'Dlaczego nie? Co mam do stracenia?". Jego wysiłek nie tylko dał Arsenalowi ogromną przewagę przed rewanżem, ale także przeszedł do historii w Lidze Mistrzów.
"Za kilka lat naprawdę uderzy mnie to, że to, co zrobiłem dziś wieczorem, było naprawdę wyjątkowe" – dodał, cytowany przez BBC, choć nie bierze też niczego za pewnik i mówi, że muszą brać to mecz po meczu. "Nawet jeśli prowadzimy 3:0, ich indywidualna jakość jest przerażająca. Na Bernabeu dzieją się dla nich wyjątkowe rzeczy".