Ruben Amorim został zwolniony przez Manchester United w poniedziałkowy poranek po remisie 1-1 z Leeds United w niedzielę. Jednak decyzja została podjęta przed meczem w niedzielę, według The Telegraph, i to po spotkaniu Amorima z Jasonem Wilcoxem, dyrektorem ds. piłki nożnej.
Według tego raportu Wilcox uważał, że relacja jest "nie do utrzymania" po spotkaniu w zeszły weekend, które miało "pozytywnie spojrzeć na ewolucję zespołu", ale Amorim "wybuchł", gdy Wilcox sprzeciwił się taktycznej ustawieniu Amorima 3-4-3.
Gniewna reakcja Amorima sprawiła, że Wilcox powiedział klubowemu kierownictwu, że Amorim "zaprowadził United tak daleko, jak tylko mógł", a decyzję podjęli Wilcox i Omar Berrada, dyrektor generalny, przy wsparciu zarządu. Ogłosili to Amorim w poniedziałek rano.
Ruben Amorim "wybuchł", a prasa to zauważyła w niedzielę
Dzień wcześniej Amorim był bardziej wściekły niż zwykle, mówiąc, że przyszedł do Manchesteru United "by być menedżerem, a nie trenerem", sugerując, że jest wymuszany na taktyczny styl, z którym się nie zgadza, a nawet mówiąc, że "każdy dział, dział skautingu, dyrektor sportowy, powinni wykonać swoją pracę".
Powiedział też, że jego nazwisko "to nie Tuchel, Conte, Mourinho, ale jestem menedżerem Manchesteru United i tak będzie przez 18 miesięcy albo gdy zarząd zdecyduje się zmienić", sugerując, że inni, bardziej doświadczeni menedżerowie mogli nie otrzymać takiej presji jak on.