Zdziwiaj, zdziwiający, zdziwiony! Czy nie byłoby cudownie zobaczyć Rocky'ego Project Hail Mary przechodzącego czerwonym dywanie i wychodzącego na scenę podczas kolejnych Oscarów, by zdobyć Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego za rolę w filmie? Okazuje się, że to nie jest jakiś dziwny gorączkowy sen, bo to naprawdę może się wydarzyć.
Variety donosiło, że James Ortiz, lalkarz, który tak pięknie ożywił Rocky'ego w Project Hail Mary, faktycznie kwalifikuje się do nominacji do nagrody dla najlepszego aktora drugoplanowego. Ponieważ Ortiz odegrał kluczową rolę w kształtowaniu ukochanego towarzysza głównego bohatera Ryana Goslinga, kwalifikuje się do nominacji w tej kategorii, a Amazon MGM Studios zamierza zrobić wszystko, by zapewnić Ortizowi uczciwe szanse na zdobycie nominacji.
Oczywiście kategoria ta często jest bardzo wymagająca i konkurencyjna, co oznacza, że trudno będzie zdobyć nominację, nie mówiąc już o zwycięstwie, ale praca Ortiza w Project Hail Mary jest zgodna z przepisami Oscarów i sprawia, że kwalifikuje się do tej kategorii. To samo dotyczy The Critics Choice Awards i BAFTA Film Awards, gdzie nic wyraźnie nie mówi, że Ortiz nie może być nominowany do tej kategorii. Złote Globy różnią się i nie pozwalają lalkarzom rywalizować w tej kategorii.
Należy jednak zaznaczyć, że nominacja w tej kategorii jest dla Ortiza bardzo mało prawdopodobna, ponieważ organizacje nagród rzadko nominują lalkarzy czy nawet role głosowe w tym segmencie. Jedną z anomalii był występ Eddie'ego Murphy'ego jako Osła w Shrek, którego BAFTA nominowała w tej kategorii już w 2001 roku.
Mimo to trzymamy za ciebie kciuki, Rocky!