Stworzył kilka najbardziej ikonicznych gier na świecie, w tym Donkey Konga, Zeldę i Mario. Mimo że ma 73 lata, wciąż ciężko pracuje i w wywiadach mówił, że nie planuje przejść na emeryturę.
Jedną rzeczą, od której wydaje się się już wycofać, jest granie w gry wideo. W wywiadzie dla Famitsu (za pośrednictwem GamesRadar+) ujawnia, dość niespodziewanie i bezceremonialnie: "Cóż, już tak naprawdę nie gram sam."
To nie znaczy, że całkowicie z tego zrezygnował; Następnie podaje przykład, jak wygląda granie w życiu Miyamoto w dzisiejszych czasach:
"Jeśli w ich domu są gry wideo, moje wnuki za dużo w nie grają, więc trzymam je u siebie i mówię: 'jeśli chcesz grać, przyjdź do dziadka'. Maluchy same nie potrafią kończyć gier, więc myślę, że cieszy je, gdy kończymy je razem. Naprawdę boją się bossa z Kapitana Ropucha: Treasure Tracker, więc robię tego dla nich."
Można by argumentować, że bycie dziadkiem dla młodych graczy to niesamowita przygoda sama w sobie. Dopóki Miyamoto jest szczęśliwy, my też jesteśmy szczęśliwi. Zasłużył na to.

Dziadek Shigeru Miyamoto.