W tym tygodniu informowaliśmy, że ktoś odkrył, jak działa sekwencja startowa oryginalnego Xboxa. Okazało się, że nie było to wideo z prerenderacją, lecz masa energii przypominająca lampę lawową, promieniowanie świecąca, została wyrenderowana w czasie rzeczywistym.
To z kolei skłoniło więcej osób do zapoznania się z innymi konsolami, a jedną z nich jest NekoEye, które przeanalizowało prawdopodobnie najbardziej urokliwą sekwencję start-upową w świecie gier, czyli Dreamcasta. Okazuje się, że ten jest również renderowany w czasie rzeczywistym, a w filmie na X możemy teraz sprawdzić technologię stojącą za nim. Pisze:
"Tekst pojawia się ukryty wewnątrz białej kostki, a spirala to po prostu faktura pokryta przez białe wielokąty, które stopniowo znikają wewnątrz kostki."
W odpowiedzi na późniejsze pytanie, dlaczego Sega wybrała to rozwiązanie, pisze:
"Szybciej je ukryć niż wymazać z pamięci; To też oszczędza ci pisania funkcji, która powstrzymuje ich rysowanie. BIOS chyba nie ma dużo pamięci."
Sprawdź, co faktycznie dzieje się po uruchomieniu Dreamcasta w poniższym wpisie.
