Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
artykuły

Alternatywna rzeczywistość: Gdy PS3 niemal potopiło Sony (ale zostało uratowane przez Microsoft)

W alternatywnej rzeczywistości, z drobnymi zmianami, mogłoby to być ostatnie duże sukcesy Sony na konsoli, podczas gdy Xbox 360 zdominował rynek i położył fundamenty pod świetlaną przyszłość Xboxa...

HQ

Świat gier jest oczywiście pełen wydarzeń, które mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej. To często błędy, które zmieniłyby całą historię konsol, jakie znamy, i często to nie firma, która na tym ucierpiała, wyprostowała historię, lecz niezdarność kogoś innego, po prostu niezdolność do wykorzystania sytuacji, która się pojawiła.

Pomyślałem, że pozwolę sobie przedstawić kolejny alternatywny scenariusz tego, jak mogłyby się potoczyć wydarzenia w historii gier, z odrobiną, odrobiną lepszej przewidywalności. Mimo to zacznijmy od ratunku Sony po PlayStation 3, konsoli, na której wiele mogło się skończyć na dobre, ale została nieświadomie uratowana przez Microsoft.

Alternatywna rzeczywistość: Gdy PS3 niemal potopiło Sony (ale zostało uratowane przez Microsoft)
PlayStation 3 prawie miało premierę z bananowym kontrolerem, a internet zalały memy o tej konsoli podczas premiery. To była trudna walka.

Sony wyłoniło się z tzw. szóstej generacji (Dreamcast, Gamecube, PlayStation 2 i Xbox) z najlepiej sprzedającą się konsolą wszech czasów, PlayStation 2. Pewność siebie była ogromna, a nawet udało im się wprowadzić przenośną konsolę do gier, PSP, która stanowiła wyzwanie dla samego Nintendo. Ale może pewność siebie była trochę przesadzona. Cały rok po Xbox 360 wypuścili konsolę, na którą uważano beznadziejną w tworzeniu gier, co doprowadziło do skazania się na konsolę kosztującą 599 dolarów w wersji premium...

To jest reklama:

Sony dało ojcu PlayStation, Kenowi Kutaragiemu, wolną rękę do budowy sprzętu, co zaowocowało wyspecjalizowanym i bardzo japońskim dziełem, podczas gdy bardziej związany z PC Xbox 360 był postrzegany jako łatwy do tworzenia i całkowicie zdominowany w sieci. Niezwykle ważne gry, takie jak Call of Duty, Skyrim, Red Dead Redemption i inne, wyglądały na konsoli Microsoftu znacznie lepiej niż na PlayStation 3.

Alternatywna rzeczywistość: Gdy PS3 niemal potopiło Sony (ale zostało uratowane przez Microsoft)
Porównania grafiki były w tej generacji niezwykle ważne, a PlayStation 3 praktycznie za każdym razem przegrywało, mimo że na papierze oferowało lepszą wydajność i znacznie wyższą cenę.

To były trudne lata dla Sony, a prawdziwy deszcz nastąpił, gdy Xbox 360 zaczął dostawać wiele intensywnych japońskich gier fabularnych, a jesienią sprzedał się lepiej niż PlayStation 3 w Japonii. Na forach o grach takich jak Neogaf wyglądało jakby piekło zamarzło i ludzie nie mogli w to uwierzyć. Od lat było prawdą, że Japończycy nie chcą zachodnich konsol. Prawda była taka, że po prostu chcieli gier, które lubili, a gdy to się pojawiło, tłumnie się pojawiali. Gdy potwierdzono również, że Final Fantasy XIII pojawi się na Xbox 360 po tym, jak seria (z bardzo sporadycznymi spin-offami i Final Fantasy XI) była dostępna wyłącznie na PlayStation przez prawie 15 lat – fora gamingowe na całym świecie eksplodowały i implodowały... jednocześnie.

Tutaj historia mogła być radykalnie inna. Peter Moore pochodził z Segi i znał graczy lepiej niż jakikolwiek inny wysoki rangą menedżer. Fakt, że konsola radziła sobie tak dobrze i dostawała dokładnie te gry oraz usługi, których potrzebowała, należy jednak zasługą jego. On był szefem. I podobnie jak Reggie Fils-Aime, był słabym fanem publicznych występów, ludzie kochali jego showmanstwo. Były wielkie niespodzianki, tatuaże, fenomenalne gry (Gears of War i Halo 3 zaledwie rok po sobie), niesamowite ekskluzywne tytuły od firm trzecich, jak Bioshock i Mass Effect, oraz czasowe ekskluzywne tytuły jak The Elder Scrolls IV: Oblivion, Dead Rising, Splinter Cell: Conviction i wiele innych.

To jest reklama:
Alternatywna rzeczywistość: Gdy PS3 niemal potopiło Sony (ale zostało uratowane przez Microsoft)
Xbox 360 ciągle się psuł, a wiele osób musiało wielokrotnie zwracać swoje konsole. Fakt, że nie skończyło się na tym (co jest niemal surrealistyczne), pokazuje, jak popularna była ta konsola i jak słabe były alternatywy Sony.

Oczywiście, był Czerwony Pierścień Śmierci – ale nawet ta poważna wada została wyczarowana, zepchnięta i zaakceptowana tylko dzięki niesamowitej pracy Moore'a. To coś mówi o tym, jak popularny był Xbox 360. Jednak Moore opuścił Xbox w 2007 roku po otrzymaniu propozycji objęcia stanowiska szefa działu sportowego w EA. Ale załóżmy, że został jeszcze dwa lata. Przy intensywnym skupieniu Moore'a na właściwych rzeczach, popularności i zrozumieniu branży, ten impet dla Xbox 360 prawdopodobnie by się utrzymał.

Ale... Nie zadziałało. Zamiast tego pojawiła się pułapka, którą Microsoft skutecznie zastawił na siebie, ratując Sony. Peter Moore ustąpił więc ze stanowiska szefa Xboxa w 2007 roku, a jego miejsce zajął Don Mattrick. Wtedy w piekarniku było już kilka bułeczek upieczonych według przepisu Moore'a, które miały być gotowe, więc przez rok lub dwa później żyli według jego pomysłów, ale Mattrick podjął już na początku decyzję, by rzucić wyzwanie Wii Kinectem i polecił wszystkim swoim studiom tworzenie gier na Kinect, podczas gdy wszystkie ekskluzywne umowy firm trzecich dotyczyły Kinecta, a nie atrakcyjnych tytułów AAA. Ponadto zdecydował, że Xbox skupi się wyłącznie na Fable, Forza, Gears of War i Halo. To sprawiało, że gracze się relaksowali; Nic z tego nie zostało docenione i Sony zaczęło nadrabiać zaległości. A po latach złego zarządzania fani odwrócili się od Microsoftu, ostatecznie wypuścił Xbox One z obowiązkowym Kinectem w wyższej cenie i niższej wydajności niż PlayStation 4, z absurdalnie skomplikowanymi zasadami dotyczącymi używanych gier i wypożyczania gier, oraz ogromnym naciskiem na TV, TV, TV... i sport.

Alternatywna rzeczywistość: Gdy PS3 niemal potopiło Sony (ale zostało uratowane przez Microsoft)Alternatywna rzeczywistość: Gdy PS3 niemal potopiło Sony (ale zostało uratowane przez Microsoft)Alternatywna rzeczywistość: Gdy PS3 niemal potopiło Sony (ale zostało uratowane przez Microsoft)
Po ogromnym sukcesie Wii zarówno Microsoft, jak i Sony próbowały skopiować ten koncept. Microsoft naprawdę postawił na całość, podczas gdy alternatywa Sony radziła sobie gorzej, co oznaczało, że nie wydawali na nią niepotrzebnych zasobów i próbowali zmusić fanów do kupna Move.

Gdyby Moore mógł kontynuować lub ktoś bardziej kompetentny niż Mattrick przejąłby stery, gracze Xbox 360 prawdopodobnie mogliby cieszyć się większą liczbą ekskluzywnych gier, których ludzie naprawdę chcieliby, dalszym skupieniem na Japonii i może wykupem. Moore lubił też grać trochę nieczysto, często wybierając "broń" Sony, by sprawić, że to, co z nimi związane, bardziej kompatybilne z Xboxem, nie tylko Grand Theft Auto IV (podobnie jak później Sony przyjęło serię Call of Duty). Oczywiście, osoba lepiej znająca branżę zdawałaby sobie sprawę, że choć Kinect odniósł sukces, to był to coś przypadkowego i trzeba go tak traktować. Poza tym, ludzie nudzą się tymi samymi grami, potrzebne są nowe.

Ostatecznie PlayStation 3 i Xbox 360 były w, gdy nadszedł czas na nową generację. Różnica polegała na tym, że gracze na PlayStation 3 stawali się coraz lepsi pod koniec, zwłaszcza gdy deweloperzy w końcu mogli rozwinąć sprzęt (Naughty Dog i Guerrilla były tu niezwykle ważne), podczas gdy gracze Xbox 360 byli smutni i beznadziejni z powodu braku różnorodności i wymuszonego Kinecta. Sprzedaż Xbox 360 szybko spadła, podczas gdy PlayStation 3 przez długi czas działał na popularności.

Alternatywna rzeczywistość: Gdy PS3 niemal potopiło Sony (ale zostało uratowane przez Microsoft)Alternatywna rzeczywistość: Gdy PS3 niemal potopiło Sony (ale zostało uratowane przez Microsoft)
Pierwszy Xbox okazał się klapą, ale pod kierownictwem Petera Moore'a (po lewej) Xbox 360 stał się niezwykle popularny. Jednak po czterech latach w Microsoft odszedł do EA, a rozpoczęły się lata pustkowia pod wodzą Dona Mattricka (po prawej).

Ale pomimo ostatnich kilku niezwykle słabych lat, Xbox 360 miał większy rynek na Zachodzie i praktycznie przewodził całej generacji. Wiem, że wiele osób lubi patrzeć tylko na sprzedaż, ale to nie jest gra hokejowa, w której najwięcej goli musi wygrywać, a ci, którzy mieli Xbox 360, mieli więcej, lepiej wyglądających i lepszych gier przez większość pokolenia. Gdyby udało im się sprzedać mniej więcej tyle samo mimo wszystkich błędnych i często wręcz szalonych decyzji Mattricka, można się zastanawiać, jak poradziliby sobie z lepszym zarządzaniem. Nie gorzej, prawda?

Powiedzieć, że to byłby koniec Sony, to mało powiedziane – PlayStation 3 nadal dorównywało Xboxowi 360, ale to tylko dzięki Japonii, a w naszej części świata była w tyle. Była jednak znacznie gorsza od PlayStation 2, a Sony pozwoliło Microsoftowi stać się ulubieńcem wszystkich deweloperów, a cokolwiek sądzisz o tej firmie, jest ona potężnym i zamożnym przeciwnikiem. Ryzyko polegało na tym, że będzie to podziękowanie i pożegnanie, ciężka strata dla Microsoftu w szczytowej formie, którego nie potrafili dorównać, gdy nadszedł czas na kolejną generację.

Alternatywna rzeczywistość: Gdy PS3 niemal potopiło Sony (ale zostało uratowane przez Microsoft)
Kaz Hirai przejął Playstation po Kenie Kutaragi, zrobił wszystko dobrze, później zostając szefem Sony. Ostatecznie jednak to nie głównie dzięki niemu Sony wróciło na właściwe tory, lecz raczej seria fatalnych decyzji Microsoftu, które poważnie zaszkodziły marce.

Gdyby Xbox 360 kontynuował wzór Moore'a i wyszedł z szóstej generacji z zauważalnie wyższą sprzedażą, a ludzie zaczęli tworzyć konta i żyć w ekosystemie... to myślę, że kluczowe byłyby zasoby Microsoftu. Wydanie lepszego sprzętu przy zmianie generacji bez wymuszonego Kinecta i antykonsumenckich pomysłów oraz wiatr w tył – wciąż uważam, że dni Playstation mogły być poważnie policzone. Wątpię, by Sony było w stanie zrobić to, co zrobił Microsoft, gdy role się odwróciły, i nadal produkować sprzęt, którego niewielu graczy chce.

Więc dochodzi do wniosku, że to, co ostatecznie uratowało Sony i uczyniło ich tak silnymi jak są dziś – nie jest ich zasługą, lecz faktem, że Peter Moore zrezygnował dokładnie wtedy, gdy to zrobił. To doprowadziło do serii decyzji, w których Microsoft zaczął krytykować marki, przesunąć cały rozwój na Kinect i zmusić wszystkich do zakupu Kinecta – podczas gdy gry uważano za mniej ważne niż sport i telewizja. Kolejny rok dla Moore'a lub lepszego następcy, a dzisiejszy świat gier byłby nawet nie rozpoznawalny.



Wczytywanie następnej zawartości