Anthony Joshua wrócił na siłownię niecałe trzy tygodnie po wypadku samochodowym w Nigerii, w którym zginęło dwóch jego bliskich przyjaciół i członków zespołu. Były mistrz świata wagi ciężkiej, 36 lat, doznał jedynie drobnych obrażeń w wypadku 29 grudnia, ale określił emocjonalne obciążenie jako znaczące.
Katastrofa, która miała miejsce w pobliżu Lagos, pochłonęła życie jego trenera siły i kondycji, Sina Ghamiego, oraz trenera Latifa "Latz" Ayodele. Joshua jechał tym samym pojazdem, gdy zderzył się z nieruchomą ciężarówką. Dziewiętnaście dni później udostępnił na Snapchacie krótki filmik, na którym trenuje, z podpisem "terapia siły psychicznej".


Anthony Joshua
Joshua pokonał YouTubera, a teraz boksera, Jake'a Paula w Miami zaledwie 10 dni przed wypadkiem, podczas wakacji w Nigerii. W hołdzie dla Instagrama w zeszłym tygodniu wzruszająco pisał o Ghamim i Ayodele, mówiąc, że nie zdawał sobie sprawy, jak wyjątkowi byli, dopóki ich nie zniknęło.
Jego promotor, Eddie Hearn, powiedział, że Joshua nie musi się spieszyć z decyzją o swojej przyszłości bokserskiej. W rozmowie ze Sky Sports (za pośrednictwem BBC) Hearn podkreślił, że Joshua będzie potrzebował czasu na regenerację fizyczną i emocjonalną, dodając, że decyzja o powrocie na ring nastąpi dopiero wtedy, gdy sam poczuje się gotowy...