Barcelona była blisko, ale 3-0 to za mało, Atleti wraca do finału Pucharu Króla
Barcelona zdobyła trzy gole i była bardzo bliska odwrócenia losów meczu przeciwko Atlético de Madryt.
Barcelona była bardzo bliska niemożliwego powrotu do gry przeciwko Atlético de Madrid, ale przegrała o jedną bramkę, pokonując Atlético de Madrid 3-0, ale przegrywając 3-4 w dwumeczu po zeszłomiesięcznym meczu. Trener Hansi Flick powiedział, że jest rozczarowany, ale dumny z występu drużyny.
"Wszyscy byli wyczerpani, bo zostawili wszystko na boisku. Dali z siebie ponad 100%. Kibice są zadowoleni z tego meczu, może też trochę rozczarowani, ale to normalne. Wszyscy grali z całego serca dla tego klubu i to fantastyczne do oglądania."
Trzy gole to rzut karny Raphinhy oraz dwa gole Marca Bernala, jego czwarty gol w ostatnich pięciu meczach, krótko po powrocie do gry po kontuzji więzadła krzyżowego przedniego więzadła, która wykluczyła go z boiska ponad rok.
Atleti znosiło ataki Barcelony, która miała 70% posiadania piłki, i straciło więcej bramek, niż Simeone się spodziewał, ale ostatecznie zapewniło sobie awans do pierwszego od 2013 roku finału Pucharu Króla. Ich rywal zostanie wyłoniony dziś wieczorem w baskijskich derbach pomiędzy Realem Sociedad a Athletic Club, a finał odbędzie się 19 kwietnia.
