Ogromne spoilery dotyczące Avengers: Endgame, jeśli jeszcze go nie widzieliście, ale jest duża szansa, że wiecie, o czym będziemy rozmawiać, nawet jeśli nie wpakowaliście się do kina o 8 rano pierwszego dnia pokazów. Iron Man, a przynajmniej Iron Man grany przez Roberta Downeya Jr., poświęca się, by raz na zawsze pokonać Thanosa na końcu finałowej bitwy.
Według wywiadu z Russowymi i samym RDJ, koniec Iron Mana mógł nastąpić znacznie wcześniej. W rozmowie z CBR Joe Russo wyjaśnił, że tworząc te wielkie hity MCU, często wymieniają się pomysłami i sprawdzają, co wygra.
"Moje to po prostu 'nie zabijaj mnie'." zażartował RDJ. Russo dodał, że podczas kręcenia Wojny bez granic był moment, w którym pomyślał, że zabicie Iron Mana może być świetnym zwrotem akcji. "Był moment, kiedy pomyśleliśmy: 'Nie spodziewają się tego. To może być najlepsze miejsce, by to zrobić.' Ale wtedy musielibyśmy wymyślić, jak mógłby jeszcze zagrać w kolejnym filmie. A potem pomyśleliśmy: 'Pieprzyć to, zróbmy to w następnym filmie'" – powiedział.
Decyzja o zakończeniu Iron Mana na końcu Endgame wydawała się właściwa i dała RDJ godne pożegnanie, zamiast sprawić, by śmierć jego postaci wydawała się tani cios. Robert Downey Jr. powróci w tegorocznym Avengers: Doomsday, grając głównego antagonistę Doktora Dooma.
