Co najmniej 6 osób zginęło podczas rosyjskiego nocnego ataku na Kijów
Wtargnięcia dronów odnotowano także w Mołdawii oraz w Rumunii, będącej członkiem NATO.
Według ukraińskich urzędników co najmniej 6 osób zginęło, a 13 zostało rannych po tym, jak Rosja wystrzeliła ponad 20 rakiet i setki dronów w kierunku Ukrainy w nocy. Jeden pocisk uderzył w Kijów, gdzie mieszkańcy zostali wezwani do schronienia się, gdy syreny alarmowe rozbrzmiewały w całej stolicy.
Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że Rosja wystrzeliła w nocy co najmniej 460 dronów, z których kilka przekroczyło granicę do Mołdawii i Rumunii. Określił ataki jako "masowy" atak na infrastrukturę energetyczną i wezwał partnerów do utrzymania presji poprzez dostawy broni, wsparcie obrony powietrznej oraz sankcje.
Atak nastąpił krótko po weekendowych rozmowach w Szwajcarii dotyczących zrewidowanej propozycji pokojowej Stanów Zjednoczonych dla Ukrainy oraz osobnym spotkaniu w Abu Zabi między sekretarzem armii USA Danem Driscollem a rosyjską delegacją.
Jednocześnie Mołdawia potwierdziła, że siedem rosyjskich dronów naruszyło jej przestrzeń powietrzną w nocy. Rumunia poinformowała, że dwa drony przekroczyły jej terytorium, co spowodowało startowanie dwóch niemieckich Typhoonów i dwóch rumuńskich F-16.
