Cole Palmer, jeden z zawodników Chelsea, który niedawno zdobył trofea UEFA Conference League i FIFA Club World Cup w tym roku, doznał w środę wieczorem niespodziewanego, ale na szczęście łagodnego wypadku, który sprawił, że nie będzie grał na boisku jeszcze tydzień.
Ofensywny pomocnik był nieobecny przez ostatnie dwa miesiące z powodu kontuzji pachwiny. Był gotów wrócić w ten weekend po przerwie reprezentacyjnej na sobotni mecz z Burnley w Premier League, ale złamał palec u nogi w wypadku domowym, uderzając palcem w lewą nogę w drzwi.
W efekcie potrzeba tygodnia, by wyleczyć się z tego niepowodzenia, co oznacza, że opuści nie tylko sobotni mecz, ale także dwa bardzo ważne spotkania w przyszłym tygodniu: wtorkowy pojedynek z Barceloną w Lidze Mistrzów oraz Arsenal w kolejny weekend.
Enzo Maresca, menedżer Chelsea, potwierdził to na konferencji prasowej: "Niestety, miał wypadek u siebie, uderzając palcem u nogi. To nic ważnego, ale nie wróci w ciągu najbliższego tygodnia. Budzę się wiele razy w nocy – uderzam się w głowę, nogi, wszystko – więc to się może zdarzyć."
Nawet bez Palmera, Chelsea radzi sobie dobrze w tym sezonie: trzecie miejsce w Premier League sześć punktów za liderem Arsenalem i dwunaste w Lidze Mistrzów z siedmioma punktami.