Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
wiadomości

Doświadczony CEO Jeff Hilbert ujawnia, jak adaptacje gier przynoszą deweloperom zyski

Jeśli serial lub film odniesie sukces, twórca gry i właściciel własności intelektualnej raczej nie zarobi od razu na samej adaptacji.

HQ

Żyjemy w czasach, gdy wiele adaptacji gier wideo już się ukazało, zaraz trafi lub wkrótce zostanie ogłoszone. Hollywood zdaje sobie sprawę, że można zarobić kasowe sukcesy i od razu przyciągnąć widzów adaptacją Super Mario Bros., The Legend of Zelda, Fallout, Borderlands (może nie Borderlands) i podobnych, więc rzuca się na markę gier. Ale jak to działa dla twórców gier i właścicieli IP? Jak dostać kawałek tortu?

Jak powiedział nam doświadczony CEO i założyciel Starting Point Games, nie wystarczy odzyskać pieniądze dzięki sukcesowi samej adaptacji. "Kiedy licencjonujesz własność intelektualną do gry wideo Hollywood, masz szczęście, jeśli zarobisz milion dolarów na serialu lub czymkolwiek innym," Wyjaśnił Hilbert.

Zamiast tego adaptacja gry wideo przyciąga nową publiczność do istniejącego katalogu dewelopera. "Mówiła [Angela Browder] z Bethesdy i mogła przekazać tylko tyle informacji, bo Microsoft jest firmą publiczną, ale powiedziała, że gdy pojawiła się seria Fallout, nie tylko wzrosła sprzedaż naszych najnowszych gier, ale cały katalog wzrósł."

Hilbert, który pracował przy kilku projektach Resident Evil, powiedział, że spotkał ludzi, którzy powiedzieli, że nie wiedzieli, iż istnieją gry oparte na filmach Resident Evil. Dzikie. Na zakończenie gorących opinii Hilberta na temat adaptacji mówi on, że nie każdy film o grach wideo czy serial telewizyjny musi szanować kanon swojego materiału źródłowego. "Czasem w tych mediach po prostu nie ma sensu tak robić. I tak, przepraszam, Street Fighter naprawdę potrzebuje fabuły, narracyjnej fabuły do filmu," powiedział.

Przeczytaj nasz pełny wywiad z Hilbertem poniżej:

HQ

Tagi:

DevGamm


Wczytywanie następnej zawartości