Dziesięć najlepiej wyglądających okładek: NES
Pierwsza konsola Nintendo na zawsze zmieniła gry wideo. Przyjrzeliśmy się najbardziej efektownym okładkom tej uwielbianej konsoli.
10. Kid Icarus
Jedna z moich absolutnie ulubionych gier na NES miała też jedną z moich ulubionych okładek wszech czasów, co dodatkowo podkreśla fakt, że była jedną z zaledwie dwóch "srebrnych gier" (drugą jest Metroid) wydanych na początku generacji NES-a. Jest zabawna, stylowa i od razu sprawia, że chcesz sprawdzić, jakiego rodzaju gra to jest. Innymi słowy, przygoda Pit zaczęła się zanim jeszcze włożyłeś kartridż do konsoli (i wyjąłeś go, by dmuchnąć na nią ponownie, i spróbowałeś jeszcze raz).
9. Zelda II: Przygoda Linka
Zarówno The Legend of Zelda, jak i Zelda II: The Adventure of Link miały naprawdę eleganckie i stylowe okładki, gdzie luksusowy złoty kolor oraz fakt, że przez otwór z przodu można było dostrzec złotą kartridż, znacząco przyczyniały się do ogólnego wyglądu. Choć wielu lubi motyw tarczy z pierwszej części, zawsze uważałem, że super-fajny miecz w kontynuacji bardziej się wyróżnia, a kontrastujący niebieski kolor w tytule nadaje grze nieco chłodniejszy klimat, który doskonale współgra z być może najtrudniejszą przygodą Linka do tej pory.
8. Tetris
Choć cyfrowość jest dziś powszechna, w dawnej erze mediów fizycznych ważne było mieć naprawdę dobre okładki, aby dość prymitywne piksele wydawały się bardziej luksusowe niż wcześniej. W czystej grze logcznej było to szczególnie ważne, ponieważ dzieci tego nie chciały (ponieważ gry były w tamtym czasie w zasadzie hobby dla dzieci). Na szczęście Tetris został dołączony do Game Boya przy premierze, co pozwoliło mu znaleźć swoją publiczność, a dzięki oszałamiającej okładce na NES-a stał się także hitem na NES-ie. To była okładka tak stylowa, że idealnie pasowałaby do obrazu w każdym muzeum sztuki.
7. Super Mario Bros.
Jest chaotyczna i pełna akcji, a do tego tyle uroczych szczegółów, że nie sposób nie zatrzymać się na pierwszej przygodzie Mario. Projekt Królestwa Grzybów jeszcze nie był do końca ukształtowany, więc Bowser jest ledwo rozpoznawalny, a jedynymi, których naprawdę można dostrzec, są sam Mario i biedny Goomba. Jednak nadaje to okładce urok konesera, któremu trudno się oprzeć, zwłaszcza że to właśnie tam wszystko się naprawdę zaczęło.
6. Siła życiowa: Salamandra
Jeśli zajrzysz do naszego artykułu o okładkach Mega Drive, jest on pełen metalicznych, ostrych okładek, które krzyczą hard rockiem. Taki był projekt tamtych czasów i wciąż jest absolutnie oszałamiający. Już w erze NES-a widzieliśmy tego oznaki, a najlepszym przykładem jest znakomite, choć nieco zapomniane Life Force: Salamander. Jedna z najbardziej odważnych, najzabawniejszych i najlepiej brzmiących gier ery NES, z być może najlepszą kooperacją tej generacji... A także jedną z najładniejszych okładek.
5. Wspinacz lodowy
Dla wielu było to pierwsze spotkanie z NES-em. Ice Climber był dołączony do konsoli i oferował absolutnie uroczą platformówkę logiczną, która była najlepsza z Graczem 2, niezależnie od tego, czy graliście razem, czy przeciwko sobie. Niewiele ilustracji na okładce tak wyraźnie ukazało, co kryje się wśród wszystkich jedynek i zer na kartridżach, jak ta typowo ekscentryczna japońska okładka gry.
4. Mały Nemo: Mistrz Snów
To okładka, która nie wyróżnia się na tle tłumu, dopóki nie przyjrzy się jej bliżej. To ilustracja godna najlepszych plakatów Disneya tamtej epoki, naprawdę emanując klasycznym klimatem książek dla dzieci z lat 80., dzięki przytulnej palecie kolorów i ogólnemu baśniowemu klimatowi. Im dłużej się przyglądasz, tym bardziej zastanawiasz się, co właściwie robi Nemo w piżamie (którego przygody oparte są na filmie Mały Nemo: Przygody w Krainie Snu) – latające aligatory, chodzące łóżko, wściekłe drzewo i punkowe ślimaki – obraz, który idealnie pasowałby do każdego przytulnego dziecięcego pokoju.
3. Mega Man
Mega Man otrzymał trzy zupełnie różne okładki, gdy pojawił się na całym świecie: dość przeciętną japońską z motywami mangowymi, absolutnie magicznie brzydką amerykańską i solidną europejską. Wygląda dystopijnie i złowieszczo, a przynajmniej sprawiło, że poczułem, iż Mega Man to kwestia życia i śmierci, mimo że grałem całkiem uroczym robotem o wysokości zaledwie kilku pikseli.
2. Castlevania
Okładka, w której absolutnie każdy aspekt idealnie pasuje. Dracula wygląda na całkowicie złowrogiego, Simon Belmont zaprasza do akcji z biczem uniesionym wysoko, a przed nim rozciąga się epicki fantastyczny krajobraz i złowieszczy Zamek, który stał się kultowym klasykiem i stał się podstawą niezliczonych sequeli, a nawet anime. Oczywiście wtedy jeszcze o tym nie wiedzieliśmy, ale każdy, kto zobaczył okładkę, od razu wiedział, że to coś naprawdę wyjątkowego i do dziś pozostaje niesamowicie piękna.
1. Super Mario Bros. 3
Po tym, jak pierwsze dwie gry o Super Mario miały okładki z większą ilością akcji, Nintendo zdecydowało się na coś bardziej eleganckiego w trzeciej części. Mario mógł latać po raz pierwszy, a to zdominowało okładkę, z efektownym żółto-pomarańczowym tłem, które naprawdę rozbrzmiewało na półkach po premierze. Efektem była ponadczasowa okładka, która w dość zagraconej epoce wyróżniała się jako odważna i zapadająca w pamięć, a jednocześnie przekazywała radość i energię. Minimalizm, zanim stał się czymś popularnym, po prostu, i absolutnie najlepszą okładką swojego pokolenia.










