Derby Madrytu, mecz pomiędzy Realem Madryt a Atlético Madryt, odbędą się dziś wieczorem w ramach 23. kolejki LaLiga. Prawdopodobnie najważniejszy mecz piłkarski w hiszpańskiej piłce nożnej po Clásico, ten mecz stawia dwie największe drużyny w stolicy Hiszpanii, rywalizację, która dzieli miasto na pół, a czasami wykracza poza sprawy sportowe.
Tym razem mecz rozegrany na Bernabéu jest ciekawszy niż kiedykolwiek, bo zwycięzca obejmie prowadzenie w LaLiga: Real Madryt ma 49 punktów, Atlético 48. W poprzednim spotkaniu Atlético w ostatniej minucie zremisowało 1-1.
Jednak poza czysto sportowym znaczeniem, mecz odbywa się w atmosferze bardziej gorącej niż zwykle, po liście opublikowanym przez Real Madryt na początku tego tygodnia, który jest niemal deklaracją wojenną dla "skorumpowanego" systemu sędziowskiego w Hiszpanii, wierzącego, że sędziowie celowo szkodzą klubowi. Skarga, która wywołała powszechne oburzenie w LaLiga (ich prezydent stwierdził, że Real Madryt "stracił rozum" i większość klubów.
Żaden klub nie był jednak tak wojowniczy jak Atlético Madryt, które postanowiło z ironią zaprotestować przeciwko "nadużywającej" władzy Realu Madryt, publikując "oświadczenie", w którym stwierdziło, że chce "wyrazić nasze pełne wsparcie i solidarność z całym zespołem sędziów, ich rodzinami i przyjaciółmi". "To są bardzo trudne dni dla społeczności piłkarskiej, bądźcie silni".
Wcześniej opublikowali komiks parodiujący Ikeę w "instrukcjach Derby", w tym "Krok 4: użyj swojego ramienia kumpli z mediów, aby rozpowszechniać swoje gadaniny". A na hiszpańskim koncie umieścili synonimy "zastraszać", "zmuszać", "zastraszać", "wywierać wpływ"...
Tymczasem konto społecznościowe Realu Madryt nie odpowiedziało na drwiny, ale niektórzy fani Madrytu wywiesili transparent na drodze Betlway w Madrycie z napisem "eternos segundones ", "na zawsze drugi najlepszy".
Z pewnością bardziej nieszkodliwy transparent niż ten, który kibice Atleti wywiesili w 2023 roku, mówiący, że "Madryt nienawidzi Realu" z powieszoną marionetką Viníciusa...