Francuski profesjonalny kolarz potrącony przez samochód podczas treningu: "Nie pamiętam niczego"
Thibault Guernalec "był o krok od pozostawienia go na wózku inwalidzkim", gdy został potrącony przez samochód podczas treningu.
Thibault Guernalec, 28-letni francuski kolarz, wcześniej związany z hotelami Arkéa-B&B, doznał poważnego wypadku w zeszłym tygodniu, gdy podczas treningu uderzył go samochód. Doznał złamań dolnej części pleców i palca oraz wstrząsu mózgu, ale powiedział, że "był o cal od bycia na wózku inwalidzkim".
"Boję się tego, że nic nie pamiętam" – powiedział Guernalec francuskiej gazecie Le Télégramme. "Nie pamiętam, żebym pojechał na przejażdżkę, nie pamiętam, żebym pisał do bliskich przed wyjazdem. Nie pamiętam też wypadku.
Mój prędkościomierz pokazuje 50 km/h na lekkim zjeździe. Przez prawie cztery godziny po tym panuje całkowity brak prądu. Nie pamiętam niczego. Nic", i opowiedział, jak blisko był tragicznego wypadku: "Gdybyś zobaczył mój hełm...". Rekonwalescencja zajmie sześć tygodni, a wypadek pokazuje, jak niebezpieczne jest narażanie zawodowych rowerzystów podczas treningów.
Guernalec startuje zawodowo od 2017 roku, a od 2018 roku pracował dla zespołu kolarskiego UCI WorldTeam Arkéa-B&B Hotels, dawniej Fortuneo-Samsic, choć CyclingNews podaje, że został usunięty z zespołu i spodziewa się, że dołączy do TotalEnergies w przyszłym sezonie. Jednym z jego najlepszych wyników jest piąte miejsce w Étoile de Bessèges, ale nie zakwalifikował się do Tour de France z powodu złamania ręki.

