Gra na przeczekanie: Czy granie jest w kryzysie czasu?
Nie mylić z Time Crisis, który wygodnie byłby dobrym przykładem dla tego artykułu.
Wszyscy wiemy, że wydanie gier zajmuje teraz bardzo, bardzo dużo czasu. Doświadczenia AAA wymagają większych budżetów, większych światów i grafiki, która próbuje zdmuchnąć cię w sposób, w jaki nikt wcześniej tego nie zrobił. Jest więcej gier niż kiedykolwiek i więcej ludzi zdaje sobie z nich sprawę niż kiedykolwiek, co oznacza, że konkurencja jest zacięta, więc możesz zrozumieć, dlaczego niektóre tytuły wymagają dopracowania. Ale jeśli jesteś fanem serii lub serialu, który nie jest Call of Duty ani tytułem sportowym, równie dobrze możesz rzucić się do komory kriostazy lub zostać wystrzelonym na tę międzygwiezdną planetę, gdzie każda godzina to siedem lat na Ziemi.
"Płaczemy z powodu opóźnienia GTA VI, prawda?" Nie wiem, może. Myślę, że nawet bez wciśnięcia hamulca w swoim pociągu hype'u, nadal trudno jest pozbyć się wrażenia, że zwolniliśmy do absolutnie powolnego stanu, jeśli chodzi o gry, które dają fanom nowe wpisy w serii. Fani Dragon Age musieli czekać dekadę, zanim dostali The Veilguard, który dla wielu okazał się policzkiem. Fani Batman: Arkham czekali prawie tyle samo czasu, aby zobaczyć, jak Rocksteady brnie w grze na żywo, która od początku wydawała się złym pomysłem na spin-off. Kiedy patrzysz na planowane premiery gier na osi czasu, może się wydawać, że lata szybko miną, ale kiedy żyjesz w grze oczekiwania, może być bardzo trudno ekscytować się czymkolwiek.
Obiecuję, że to nie jest tylko post doomercore o stanie branży, ale kiedy spojrzymy na przykład na film, sequel Batmana (miejmy nadzieję, że zostanie wydany) pięć lat po oryginalnym filmie, a to jest postrzegane jako tytaniczne oczekiwanie. Jest to w zasadzie minimalny czas, jaki zajmuje teraz opracowanie doświadczeń AAA, a ten czas wydaje się tylko wydłużać. Wywiera to nadmierną presję na deweloperów, aby wszystko było dobrze, i dezorientuje fanów, ponieważ nie są pewni, czy mogą krytykować coś, czego chcieli od tak dawna. Myślę, że Dragon Age: The Veilguard jest fenomenalnym przykładem, podczas gdy w większości innych epok gier uznalibyśmy to po prostu za małą klapę, ale wiemy, że oznacza to, że twórcy mogą sobie poradzić lepiej następnym razem. Dragon Age 2 nie był arcydziełem dla wielu, gdy został wydany, ale nigdy nie myślałeś, że to ostatnie, które zobaczysz z serii, ponieważ nie sprzedał się w liczbie sztuk.
Nie ma miejsca na potknięcia i to właśnie w tym miejscu gry wydają się teraz najbardziej bezwzględne. Czy naprawdę możemy czekać kolejne 13 lat, jeśli GTA VI śmierdzi? Albo kolejne 12, jeśli Wiedźmin IV nie może się równać ze swoim poprzednikiem? Tworzy to błędne koło, w którym fani czują, że tworzenie gier trwa zbyt długo, a ich emocje spadają, ale deweloperzy również się wycofują, aby poświęcić więcej czasu na dodawanie dodatkowych szczegółów i treści w nadziei, że uda im się dorównać majestatowi swojej przeszłości. Zobaczysz, że jedna z najlepszych gier, w jakie kiedykolwiek grałeś, pochodzi ze studia, które znałeś tylko częściowo, a potem poczujesz ogromny ból serca, gdy powiedzą: "Okrzyki dla nagród, chłopcy, do zobaczenia za siedem lat". Tak to po prostu działa w dzisiejszych czasach, ale jest to coś, co gry powinny poważnie starać się ograniczyć.
Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku, gdy chcemy, aby duże adresy IP nadal wydawały się duże. Kiedy musisz przekonać nowe pokolenie graczy, aby wskoczyło do twojej gry przy każdej premierze, będziesz miał problemy, chyba że jesteś absolutnie ogromny. Jest to jednak dobrodziejstwo dla nowych studiów i IP, które stawiają stopę w drzwiach. Clair Obscur: Ekspedycja 33 wydawała się być odpowiedzią na pytania, o których nawet nie wiedzieliśmy, że je zadajemy, i prawdopodobnie nie miałaby miejsca na rozkwit, gdyby wszyscy grali w The Elder Scrolls IX, Grand Theft Auto VIII i Wiedźmina VI. Prawdziwe perełki mają szansę zostać odkryte, ponieważ podczas gdy czekamy na naszą kolejną dużą premierę, potrzebujemy czegoś do grania.
Innym powodem, dla którego nie należy tracić nadziei, jest to, że istnieją studia, które produkują tytuły, jakby jutra miało nie być. FromSoftware jest tego świetnym przykładem, ponieważ nawet jeśli nie podobała ci się ich akcja mechów i wskazówki dla wielu graczy z ostatnich lat, Elden Ring wciąż ma zaledwie trzy lata i miał rozszerzenie wielkości gry, które zostało wydane w zeszłym roku. The Duskbloods, Elden Ring: Nightreign i Armored Core VI: Fires of Rubicon tworzą portfolio najnowszych i nadchodzących wydań, które udowadniają, że FromSoftware może nie zawsze być całkowicie innowacyjne, ale chętnie próbuje nowych rzeczy, a nie tylko siedzi z założonymi rękami i wypluwa to, co działa. To prawda, że często nie wymyśla na nowo własnego koła, ale jeśli chcemy szybszych wydań, potrzebujemy też zastrzeżeń. Jest też Nintendo, które po prostu wypuszcza tak wiele nowych gier w ciągu roku, że trudno będzie nadążyć, jeśli jesteś fanem wszystkich jego IP. Owlcat Games również ma w planach tak wiele projektów, że nie wiem, jak ktokolwiek z jej pracowników śpi.
Nie oznacza to, że nie ma sensu, aby gry zajmowały czas. Niedawno wydano kilka niesamowitych sequeli i wpisów franczyzowych, które oferują ogromne ulepszenia w stosunku do swoich poprzedników. Kingdom Come: Deliverance II to na przykład znacznie lepsza gra od oryginału. Myślę też, że studia zaczynają zdawać sobie sprawę, że większe nie zawsze znaczy lepsze, jeśli chodzi o światy gier, i że gracze uwielbiają słodkie miejsce w postaci 40-60 godzin, jeśli muszą pokonać "dużą grę" z miejscem na może jedną 100-120-godzinną kampanię rocznie. Lata 2020 zostały zdefiniowane przez rozdęcie w grach, więc mamy nadzieję, że trochę zdrowego skurczenia się będzie miało wpływ na rozmiar naszych gier.
Odpowiadając na moje pytanie na początku tego artykułu: nie, nie sądzę, aby gry były w kryzysie czasowym. Może to tak wyglądać, jeśli zależy ci tylko na kilku głównych franczyzach i chociaż świadomość, że prawdopodobnie będziesz o dekadę starszy niż teraz, gdy pojawi się sequel Cyberpunka 2077, jest zniechęcająca, gracze, którzy przystosują się do cieszenia się tytułami z różnych gatunków, deweloperami i nie tylko, zostaną sowicie wynagrodzeni. Gdyby od jutra ogłoszono, że dosłownie nie trzeba już grać w żadne gry, to większość z nas byłaby w stanie spędzić 100 lat na przeglądaniu swoich zaległości lub ponownym graniu w swoje ulubione. Tak więc, nawet jeśli wydaje ci się, że wszystko się skończyło, gdy zdasz sobie sprawę, że będziesz czekać latami na swoje następne Elder Scrolls lub cokolwiek innego, pomyśl zamiast tego o wszystkich wspaniałych grach, które pojawią się od czasu do czasu.


