Polski
Gamereactor
artykuły

Gry, które zasłużyły na lepszy los

Nie wszystkie dobre gry sprzedają się tak dobrze, jak się spodziewano, a my przyjrzymy się bliżej niektórym grom, które zasługiwały na więcej.

HQ

Mad Max

Nigdy nie sprzedawał się tak dobrze, jak powinien. Warner Bros. Interactive wydało Avalanche Studios ' ambitny tytuł licencji filmowej w tym samym dniu, w którym Konami wydało Metal Gear Solid V, co oczywiście całkowicie zrujnowało Mad Max: The Game i wszystko, co się z nim wiąże. Zasadniczo było to sprytne połączenie aspektów otwartego świata Just Cause i ściślejszego podejścia do filmowego opowiadania historii, a zarówno grafiki, jak i mechaniki gry z pewnością nie brakowało. Mad Max powinna mieć zdigitalizowanego Toma Hardy'ego w roli głównej i jego wkład jako aktora głosowego, a Furiosa powinna zostać uwzględniona jako postać, ale poza tym i błędami wydawniczymi Warnera, jest to gra, która zasłużyła na znacznie lepszy los.

Gry, które zasłużyły na lepszy los

Osobliwość

Na szczęście Raven Software nie zniknął ani nie został zapomniany. Wręcz przeciwnie, są głównym twórcą czwartej najpopularniejszej gry na świecie, Call of Duty: Warzone, i są programistą, na którego można liczyć. Oczywiście jest radość, że starzy weterani akcji, tacy jak id Software, Raven Software i Epic Games nadal mają się dobrze (na całej planszy), ale jest też smutek, że Raven dziś pracuje tylko nad utrzymaniem Call of Duty. W końcu mają własną bibliotekę zapadających w pamięć, wspaniałych gier akcji, które mogliby ożywić, unowocześnić i rozszerzyć - nie tylko bardzo niedoceniane Singularity. Tamta gra była i nadal jest fenomenalna i raczej nie zasłużyła na to, by o niej zapomnieć, wyrzucić i po prostu zniknąć, podczas gdy inne, wyraźnie mniej ambitne czy ciekawe koncepcyjnie gry z tej samej generacji konsol doczekały się 30 różnych sequeli.

Gry, które zasłużyły na lepszy los
To jest reklama:

Minione dni

Ambitny tytuł zombie od Sony Bend nigdy nie był idealny. Wręcz przeciwnie, był wadliwy i wydany w następstwie The Last of Us, co oczywiście oznaczało, że został niesprawiedliwie porównany z arcydziełem Naughty Dog i tym samym odrzucony jednym tchem. Nigdy nie było kontynuacji, misje DLC nigdy się nie zmaterializowały, a Days Gone został zapomniany tak szybko, jak główny bohater Deacon mógł podkręcić silnik swojego motocykla. Ale oczywiście zasługiwał na lepszy los. Zasługiwał na lepsze postacie, niż dostał, i zasługiwał na to, by być kimś więcej. Bo nawet jeśli uważaliście, że główny bohater jest trochę nudny, a dialogi przez długi czas myśleliście, że dialogi są powolne, to w budowaniu świata było tyle potencjału, że Bend zrobił, a Days Gone zasługiwał na znacznie lepszy los.

Gry, które zasłużyły na lepszy los
To jest reklama:

Deus Ex: Rozłam ludzkości

Nie tylko dlatego, że bezpośrednia kontynuacja Mankind Divided została pozornie odrzucona w Eidos Montreal przez właścicieli Embracer Group, ale dlatego, że zarówno w pierwszym, jak i zwłaszcza drugim rozdziale tej zrestartowanej serii, studio trafiło na formułę immersyjnej symulacji, którą z łatwością moglibyśmy odkrywać raz za razem. Owszem, gra została wypuszczona w pośpiechu, a zatem opowiadała co najmniej niedokończoną historię, ale struktura, projekt, mechanika - wszystko to śpiewało tak delikatną, spójną melodię, że wręcz rozdzierało serce, że nie sprzedała się w miliardzie egzemplarzy Square Enix wyraźnie oczekiwano.

Gry, które zasłużyły na lepszy los

Brutalna legenda

Od czasu premiery Brutal Legend, deweloper Double Fine stworzył serię całkiem solidnych hitów, które bez wątpienia malują obraz studia, które rozwija się dzięki tworzeniu nieco mniejszych projektów. Gra prowadzona przez Jacka Blacka była główną próbą studia stworzenia czegoś przypominającego produkcję AAA i jak wielu zauważyło, było kilka dość oczywistych wad. Mimo to fajnie byłoby, gdyby Double Fine siedział przy stole AAA, choćby dlatego, że bez wątpienia myślą nieszablonowo. Brutal zasługiwał na coś lepszego, ponieważ miał nieco inne wyobrażenie o tym, czym powinny być gry. Zamiast tego okazało się to małą klapą i to jest smutne.

Gry, które zasłużyły na lepszy los

Zdobycz

Niestety, nie jest to jedyna immersyjna symulacja na liście, więc być może jest coś w ofertach AAA dla tego konkretnego gatunku, co po prostu nie rezonuje z wystarczająco szeroką publicznością. Prey nie obyło się bez problemów i nie jest do dziś. I nie, sequel prawdopodobnie nie jest w planach po tym, jak Arkane Austin został niedawno zamknięty. Okazało się jednak, że Prey robi większe wrażenie, niż większość mogłaby sądzić na pierwszy rzut oka, i do dziś jest doskonałym przykładem tego, do czego zdolny jest gatunek immersyjnych symulatorów.

Gry, które zasłużyły na lepszy los

Zniewoleni: Odyseja na Zachód

Dziś brytyjskie studio Ninja Theory jest najbardziej znane z tworzenia gier Hellblade, ale zanim narodziła się Senua i zanim została kupiona przez Microsoft, była odpowiedzialna za grę Namco Enslaved, która ukazała się jesienią 2010 roku i została zapomniana rok później. Enslaved prezentował kilka mechanik gry i pomysłów narracyjnych, które od tego czasu stały się czymś w rodzaju standardu w gatunku, i był równie piękny estetycznie, co odważny pod względem walk z bossami, łamigłówek i projektowania otoczenia. Oczywiście, powinien mieć kilka sequeli, a kilku z nas w zespole redakcyjnym uważa, że to Enslaved i postacie Monkey + Trip powinny być pozostawione przy życiu, a nie niektóre z nowszych postaci studia.

Gry, które zasłużyły na lepszy los

Spec Ops: Linia

Nie wszyscy początkowo nie dostrzegali wielkości Spec Ops. Wydana jako część zalewu amerykańskich tytułów wojennych, z których wszystkie próbowały uchwycić część iskry Call of Duty, gra została odrzucona od razu i na oczywistych podstawach. Efekt, jaki zwrot akcji w tej fantastycznej przygodowej grze akcji miał na wielu, otworzył oczy z narracyjnego punktu widzenia i wydawał się dość innowacyjny dla gier w ogóle. Dopiero wtedy zdałeś sobie sprawę, że pamiętne mindfuck Yagera zostało sprytnie zaprojektowane jako rodzaj potwierdzenia tego, jak bardzo staliśmy się zblazowani jako gracze. 12 lat później ta gra zasługuje na miano jednego z najbardziej niezwykłych doświadczeń w grach, jakie kiedykolwiek wydano.

Gry, które zasłużyły na lepszy los

Śpiące psy

Sleeping Dogs było dla wielu nieco problematyczne i nie mówimy tu tylko o samej grze, ale o niechlujnej ścieżce, jaką musiał przejść projekt, zanim został ukończony i wprowadzony na półki sklepowe w sierpniu 2012 roku. United Front Games rozpoczęło prace pod auspicjami Activision, kiedy pierwotnie miało się nazywać True Crime: Hong Kong, ale projekt został anulowany, programiści zostali zwolnieni, założyli nowe studio, odkupili prawa do własnego projektu, zmienili jego nazwę i przebudowali duże części. Kiedy w końcu została wydana, po wielu wzlotach i upadkach, była to zgrabna gra akcji z otwartym światem, pełna szczegółów, życia, ruchu i rozgrywki przestrzennej, a to, że nie doczekała się kolejnych sequeli, jest z perspektywy czasu po prostu smutne.

Gry, które zasłużyły na lepszy los

Maxa Payne'a 3

Zabawne jest umieszczenie na tej liście gry, której udało się sprzedać co najmniej cztery miliony egzemplarzy, za co wielu deweloperów i wydawców dałoby rękę i nogę. Wkrótce jednak problem stał się jasny; aby deweloper taki jak Rockstar uzasadnił umieszczenie adresu IP na równi z Grand Theft Auto i Red Dead Redemption, gry muszą robić więcej niż Max Payne 3. A szkoda, bo Max Payne jako IP zasługuje na coś lepszego, a Rockstar najwyraźniej miał rację co do podstaw. Mamy nadzieję, że nadchodzące remake'i z Remedy wzbudzą większe zainteresowanie.

Gry, które zasłużyły na lepszy los


Wczytywanie następnej zawartości