Head-to-Head: Fuzja Activision Blizzard King firmy Microsoft
Ścieramy się o nasze przemyślenia na temat mega fuzji o wartości 68,7 miliarda dolarów.
Teraz, gdy Microsoft otrzymał zielone światło do kontynuowania przejęcia Activision Blizzard King w USA, widzieliśmy cały szereg opinii od różnych członków świata gier na temat tego, czy będzie to dobra czy zła rzecz dla konsumentów. Ponieważ transakcja prawdopodobnie zostanie sfinalizowana w najbliższej przyszłości, teraz, gdy większość regionów (z wyjątkiem Wielkiej Brytanii) jest na pokładzie, zdecydowaliśmy się zderzyć głowy i porozmawiać o tym, czy fuzja jest pozytywną czy negatywną zmianą dla branży, przy czym Alex broni przejęcia, a Ben jest przeciwny.
Alex - dla:
Istnieją powody, aby zachować ostrożność w kwestii przejęcia Activision Blizzard. Wyruszamy na nieznane wody z tą ogromną umową na gry, ponieważ Xbox przejmuje kontrolę nad jednym z największych wydawców, twórcą jednej z największych franczyz w Call of Duty. A jednak wierzę, że wiele z narzekań Sony na to, jak to da Microsoftowi monopol na gry, jest przesadzone. Jeśli umowa dojdzie do skutku (a z każdym dniem wygląda na to, że tak się stanie), w żaden sposób nie oznacza to końca świata dla Sony, ani nie daje Microsoftowi monopolu na gry.
Zdecydowanie daje to Microsoftowi trochę skóry w grze, ale kiedy spojrzymy na sposób, w jaki rynek gier zmienił się w ciągu ostatniej dekady, Xbox spadł głównie na bok. Są zagorzali fani Xboxa, ale Sony i Nintendo od dawna przodują, jeśli chodzi o sprzedaż konsol i odbiór ich ekskluzywnych tytułów. Strategia Microsoftu polegająca na kupowaniu wszystkiego, aby mieć nadzieję, że będzie to świetna gra na Xboxa, była bardzo trafiona, ale z gigantem takim jak Activision Blizzard u boku, możemy zobaczyć zmianę tego wzorca. Nawet jeśli myślicie, że po prostu wygłupiam się tutaj i że Xbox nie może wrócić do czasów świetności, to z pewnością oznacza to również, że przejęcie Activision Blizzard nie było złą rzeczą, ponieważ w ogóle nie przyznano Xbox monopolu, bez względu na to, czy wyciągniemy z tego świetne gry, czy nie.
Moim zdaniem prawdziwym powodem, dla którego Sony tak mocno ściga Microsoft na sali sądowej, jest to, że wolałby nie mieć do czynienia z prawdziwą konkurencją. Z biznesowego punktu widzenia jest to zrozumiałe, ale my, jako konsumenci, odniesiemy korzyści tylko z konkurencji. Jeśli Sony i Microsoft mają iść w jak za dawnych czasów, to bardziej prawdopodobne jest, że obaj giganci wprowadzą swoją grę A, aby przyciągnąć konsumentów na każdą platformę. Ponadto, skoro jesteśmy przy temacie gier, możemy równie dobrze omówić szansę, że dawno zmarłe franczyzy należące do Activison Blizzard mogą równie dobrze powrócić dzięki temu przejęciu. Nie będziemy poświęcać zbyt wiele czasu na skupianie się na nadziejach, a nie na prawdziwych powodach, dla których to przejęcie nie jest złą rzeczą dla gier, ale szansa na prawdziwy powrót Spyro lub Guitar Hero powinna być więcej niż wystarczająca, aby ekscytować się perspektywą transakcji.
Jeszcze jedna ważna kwestia, zanim Ben bez wątpienia mnie rozerwie. Myślę, że jeśli ta umowa dojdzie do skutku, mam nadzieję, że Xbox może zrestrukturyzować Activision Blizzard, aby usunąć tych, którzy byli przyczyną spadku reputacji w ostatnich latach. Prawdopodobnie brzmi to tak daleko jak powrót Spyro, ale wraz z przejęciem Xbox istnieje szansa, że ci na szczycie, którzy nadzorowali niewiarygodnie słabą kulturę miejsca pracy w Activision Blizzard, mogą zostać przesunięci. Żyjemy w świecie, w którym ci faceci - bez względu na to, gdzie skończą - będą mieli grube wypłaty, ale miejmy nadzieję, że dla dobra Activision Blizzard, może nastąpić pewna restrukturyzacja, gdy Xbox przejmie kontrolę. Ponownie, może się to nie zdarzyć, ale na pewno nie, jeśli Activision Blizzard pozostanie taki, jaki jest. Ogólnie rzecz biorąc, myślę jednak, że konkurencja stworzona na rynku gier przez umowę wystarczy, aby znaleźć w nim przychylność. Call of Duty to wielka sprawa, ale istnieje wiele innych gier, które mogą również sprzedać miliony kopii i konsol.
Ben - Przeciw:
Będę szczery, nigdy tak naprawdę nie popierałem tej umowy. Uwielbiam Xbox, w rzeczywistości powiedziałbym, że jestem fanem Xboxa przede wszystkim, jeśli chodzi o wybór między różnymi rodzinami konsol, ale jednocześnie rozumiem, że Xbox jest produktem Microsoftu, a Microsoft jest dosłownie jedną z największych korporacji na świecie. Firma, którą założył Bill Gates, jest warta tyle pieniędzy, że trudno to właściwie zrozumieć, i właśnie dlatego Microsoft może po prostu rzucić 70 miliardów dolarów na wydawcę gier. Aby zrozumieć prawdziwą wartość tej kwoty, jeśli spojrzymy na wycenę Forbesa 30 najlepszych klubów piłkarskich na świecie, suma ta wynosi mniej niż to, za co Microsoft płaci Activision Blizzard King. To naprawdę głupie pieniądze.
Ale wartość umowy nie jest jedynym powodem, dla którego uważam, że to głupie, że Microsoft kupuje tego wydawcę. Prawda jest taka, że Xbox i rodzina Xbox Game Studios były cieniem tego, czym powinny być. Microsoft ma już więcej programistów niż Sony, a mimo to ma potok, który jest znacznie mniej wydajny i dostarcza ogólnie mniej atrakcyjne treści. Nie powinien wydawać absurdalnych pieniędzy, aby przyciągnąć więcej programistów, aby dorównać temu, co robi jego najbardziej bezpośredni konkurent, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ten konkurent jest wart orzeszków ziemnych w porównaniu z Microsoftem.
Kiedy weźmiesz również pod uwagę skarbnicę własności intelektualnej, którą Microsoft już posiada i nie może właściwie wykorzystać na swoją korzyść, musisz również zastanowić się, co dobrego zrobi IP Activision Blizzard King. Oczywiście, Call of Duty to Call of Duty, a Diablo, Overwatch i World of Warcraft powinny być w stanie zadbać o siebie, ale poza tym te firmy składają się z mniejszych IP, które nie są właściwie używane w pierwszej kolejności, więc dlaczego miałbym mieć pewność, że Microsoft potraktuje je lepiej?
Wielu powie, że z punktu widzenia konsumenta ta umowa jest korzystna dla wszystkich. Activision i Blizzard gry na Game Pass w pewnym momencie, być może nawet lepsze zarządzanie raczej okropnie zarządzanym Activision na poziomie wykonawczym. Wszystkie te rzeczy są ważnymi punktami, ale jednocześnie nie mogę pomóc, ale jestem trochę ostrożny w obietnicach, które składa Microsoft. Gry Activision i Blizzard będą nadal uruchamiane na wszystkich platformach, nadzieje na tytuły nadchodzące do Game Pass itp. Nie zapominajmy, że Microsoft jest jedną z największych korporacji na świecie i nie osiągniesz tego rozmiaru bez postawienia własnych interesów ponad potrzebami wielu. Mając to na uwadze, co się stanie, jeśli Game Pass nie jest już zrównoważonym podejściem biznesowym lub jeśli ludzie odejdą od usługi? Co stanie się po 10 latach, gdy skończy się umowa Call of Duty z Sony? Gdybym miał zgadywać, zmierzamy w kierunku świata, w którym te ogromne franczyzy są ekskluzywne dla Xboxa i potencjalnie nawet nie na Game Pass.
Nie tylko to mnie martwi, ale to, że jest to bezpośredni akt wojny ze strony Microsoftu. Ponieważ Xbox chce skonsolidować tak ogromną część świata gier pod swoim sztandarem, należy założyć, że Sony będzie chciało zrobić to samo ze swoim ograniczonym budżetem, co z kolei wywoła dalszy odwet ze strony Microsoftu i tak dalej. Pomyśl o tym, jeśli ogromny Activision Blizzard King jest na bloku aukcyjnym za odpowiednią cenę, co powstrzyma te molochy przed walką o Ubisoft, Square Enix, Capcom, CD Projekt Red, a nawet większe ryby, takie jak Take-Two Interactive i Electronic Arts.
Branża gier jest warta absolutną fortunę i będzie tylko zyskiwać na wartości wraz z upływem lat, a dla mnie ta mega fuzja jest znakiem tego, co ma nadejść i to mnie przeraża. Microsoft nie potrzebuje Activision Blizzard King, aby konkurować z innymi wydawcami i producentami konsol, potrzebuje lepszego zarządzania i ściślejszego rurociągu, a dla mnie ta umowa zawsze wydawała się chciwa i niepotrzebna, i widzę, że ostatecznie prowadzi to do bogacenia się na żądanie konsumentów i graczy.




